Przed wyborami parlamentarnymi Szymon Hołownia przekonywał, że jedynie oddanie głosu na Trzecią Drogę jest gwarancją odsunięcia Prawa i Sprawiedliwości od władzy. W kampanii samorządowej postanowił kontynuować tę narrację. Występując dziś na konwencji samorządowej w Białymstoku, lider Polski 2050 ubolewał, że „na dwa tygodnie przed wyborami coś zaczyna iść nie tak” i „PiS uzyskuje wciąż szanse na to, by utrzymać kilka sejmików”.
- „Zobaczcie, do czego doprowadziły niemądre kłótnie i spory w Koalicji 15 Października. Zobaczcie, do czego doprowadziło politykierstwo. Do czego doprowadziły personalne i partyjniackie — powiem to wprost — wybuchy tych, czy innych ambicji. (...) Musimy pamiętać o tym, jaka jest stawka tych wyborów”
- grzmiał marszałek Sejmu.
Oskarżając koalicjantów, zapewniał przy tym, że jego ugrupowanie hejtem się nie posługuje i skupia się na załatwianiu istotnych dla obywateli spraw.
- „Trzecia Droga to jest gwarancją pokoju, umiaru i solidności w tym rządzie, który dzisiaj współtworzymy. Trzecia Droga to nie przepychanki, a skuteczność w załatwianiu spraw”
- mówił.
