Okazuje się, że z zadeklarowanych czterech systemów IRIS-T na Ukrainę dotarł we wtorek jeden taki system, który ma być gotowy do użycia w ciągu kilku najbliższych kilku dni, co zapowiedziała w poniedziałek Christine Lambrecht, niemiecka minister obrony.

Jednak jeśli chodzi o przekazanie kolejnych trzech systemów IRIS-T Niemcy nie podają nawet przybliżonej daty ich dostawy.

Niemieckie dostawy dla Grecji też się ślimaczą. Chodzi o zapowiadane jeszcze w lipcu dostawy w ramach tzw. Ringtausch, w mamach czego Niemcy mieli przekazać Grecji bojowe wozy piechoty Marder. Grecja natomiast miała w zamian wyposażyć na Ukrainę poradzieckie pojazdy BMP-1. Na razie nic też nie wiadomo na temat terminu wywiązania się Niemiec z umowy.

Niemcy tradycyjnie używają PR-u politycznego i mówią, że zrobili już wiele i – co w ich przypadku bardzo typowe i chybna „najważniejsze” - zastanawiają się, co jeszcze mogą zrobić – wyjaśniał na łamach DGP Dietmar Nietan, poseł SPD.

Nie jest to wesołe, ale sprawa niemieckiej pomocy wygląda prawie albo nawet dokładnie tak samo, jak w słynnym żarcie o Rosji i rozdawaniu samochodów na Placu Czerwonym – nie w Moskwie, a Erewaniu, nie rozdają a kradną, nie samochody a rowery.