Komisja Parlamentu Europejskiego przekonuje w swoim raporcie, że zakres nadzoru i tzw. kontroli operacyjnej w Polsce został znacznie rozszerzony, co jest sprzeczne z prawem unijnym i polskim. Eurodeputowani twierdzą też, że „dane pozyskane przez narzędzia podsłuchowe zostały wykorzystane do kampanii oszczerstw przeciwko krytykom rządu, opozycji, prowadzonej przez media kontrolowane przez państwo”.

- „Wszelkie bezpieczniki zostały wyeliminowane, rząd ma pełną kontrolę, a poszkodowani nie mają się do kogo zwrócić”

- czytamy.

Ponadto w raporcie stwierdzono, iż „Państwowa Komisja Wyborcza została upolityczniona – w jej skład wchodzą sędziowie z tych samych sądów, które przejęła partia rządząca, co oznacza, że istnieją obawy, czy wybory parlamentarne w 2023 roku będą rzeczywiście wolne i uczciwe”.

Decyzję o powołaniu komisji śledczej mającej zbadać sprawę inwigilacji polityków, dziennikarzy i aktywistów za pomocą systemu Pegasus oraz innych programów szpiegujących liderzy działających w Parlamencie Europejskim grup podjęli w lutym z inicjatywy frakcji „Odnowić Europę”.