Tydzień temu sekretarz stanu w niemieckim ministerstwie obrony Siemtje Moeller stwierdziła, że Niemcy nie mogą wysłać Ukrainie Marderów, ponieważ na dostarczanie zachodnich modeli ciężkiej broni nie zgadza się NATO. Szybko informacje te zdementował rzecznik Sojuszu. Niemiecki resort obrony przekonywał więc, że chodziło o „uzgodnienia nieformalne”. Jednak również te zapewnienia okazały się kłamstwem. W rozmowie z „Bild” szef litewskiego MSZ Gabrielius Landsbergis stanowczo zaprzeczył, jakoby w czasie spotkań NATO podjęto jakiekolwiek, nawet nieformalne porozumienie w tej sprawie.
W czwartek natomiast rzecznik SPD ds. polityki obronnej Wolfgang Hellmich oświadczył, że parlamentarna komisja obrony została o sprawie „w pełni poinformowana w połowie maja”.
- „To było już trzecie kłamstwo w kwestii czołgów”
- podkreśla „Bild”.
Szefowa komisji obrony Marie-Agnes Strack-Zimmermann z FDP zapewniła, że sprawa nie była omawiana na forum komisji.
