„Gazeta Wyborcza” podaje, że w 10 przypadkach pozwano Prokuraturę Krajową, a w 28 jednostki niższego szczebla. Do tej pory tylko jeden wniosek został przez sąd odrzucony.
Niektóre z postępowań toczą się przed sądami pracy w Warszawie, inne poza stolicą. Prokuratorzy odsunięci od stanowisk i delegacji na wyższe szczeble nie mają zamiaru odpuszczać obecnemu ministrowi – zauważają media.
