Według rosyjskich najeźdźców most został zaatakowany przez siły obronne Ukrainy z użyciem zmodernizowanych ukraińskich rakiet S-200. Władze okupacyjne starały się uspokoić swoich obywateli, mówiąc, że podobno „wszystko jest w porządku” i że to tylko „zasłona dymna”. Twierdzą, że siłom rosyjskiej obrony powietrznej udało się zestrzelić dwie ukraińskie rakiety.

Pierwotnie informacja o czterech potężnych eksplozjach na moście Krymskim oraz zdjęcia ogromnych słupów dymu na obiekcie została udostępniona na kanale Telegram „Krymski Wiatr”.

W związku z zagrożeniem drugiego ataku ruch na moście został tymczasowo wstrzymany w obu kierunkach. O godzinie 14:22 rosyjskie media podały, że rzekomo ruch drogowy został przywrócony, jednak pół godziny później najeźdźcy ponownie zablokowali ruch transportu drogowego i kolejowego na moście.

Przypomnijmy, Most Krymski jest nielegalną konstrukcją, którą rosyjscy okupanci, wbrew prawu ukraińskiemu i międzynarodowemu, wznieśli na tymczasowo okupowanym terytorium Ukrainy, dlatego jest uzasadnionym celem sił zbrojnych Ukrainy, który z pewnością zostanie zniszczony. Cały naród ukraiński jest zdeterminowany, by wyzwolić ukraiński półwysep spod okupacji, zniszczyć rosyjską Flotę Czarnomorską i położyć kres bezczelnym i bezprawnym próbom zdominowania Morza Czarnego przez Kreml.

Morze Czarne nie należy do Federacji Rosyjskiej – przypomniał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wystąpienia na 14. dorocznym Aspen Security Forum. „Jest tam Ukraina, jest Turcja, Rumunia, Bułgaria. Rozmawiamy ze wszystkimi krajami wybrzeża Morza Czarnego. Ze wszystkimi mamy merytoryczne, pragmatyczne relacje międzyludzkie i, co bardzo ważne, stosunki prawne, z wyjątkiem Rosji. Rosja uważa, że Morze Czarne jest czysto rosyjskie” – podkreślił Zełenski.

Ukraina szykuje się do zniszczenia rosyjskiej Floty Czarnomorskiej – oświadczył wiceminister obrony Ukrainy Wołodymyr Hawryłow w wywiadzie dla The Times z lipca ub.r.

„Muszą zapłacić za swoją agresję! Mamy stałe zagrożenie ze strony rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Biorąc pod uwagę nowe technologie i możliwości, jakie otrzymujemy, musimy stawić czoła temu zagrożeniu. Zaczęliśmy od operacji na Wyspie Węży. Dostajemy broń przeciwokrętową i prędzej czy później weźmiemy na celownik Flotę [Czarnomorską]. Jest to nieuniknione, ponieważ musimy zagwarantować bezpieczeństwo naszego narodu”

– podkreślił wiceszef ministerstwa obrony Ukrainy.

Wiceminister zaznaczył, że w związku z tym, że rosyjskie okręty wojenne wystrzeliwują rakiety na Ukrainę i blokują nasze porty, staną się dla nas nieuniknionym celem: „Jesteśmy gotowi zaatakować je na całym Morzu Czarnym, gdy tylko nadarzy się taka możliwość”.

Hawryłow podkreślił, że Ukraina planuje wyzwolenie Krymu i prowadzi negocjacje z Zachodem w sprawie użycia broni zachodniej do pokonania wojsk rosyjskich na tymczasowo okupowanym ukraińskim półwyspie i wyłącznej strefie ekonomicznej na obszarach morskich Ukrainy.

„Prędzej czy później będziemy mieli wystarczające zasoby, aby zaatakować Rosję na Morzu Czarnym i na Krymie. Krym to terytorium Ukrainy, więc każdy cel jest dla nas legalny”

– powiedział wiceszef MON Ukrainy.

Zauważył, że przywrócić kontrolę nad tymczasowo okupowanym Krymem można środkami wojskowymi lub dyplomatycznymi – i musimy dokładnie przemyśleć, jak tego dokonać we właściwy sposób, ale w każdym razie „Rosja będzie musiała opuścić Krym, jeśli chce nadal istnieć jako państwo” – podsumował.

Jagiellonia.org