- „Może nie we wrześniu, trochę później. Nie chcę podawać żadnych informacji, ale Europejczycy już o tym mówią. Francja, Niemcy”

- powiedział Łukaszenka dziennikarzom w Mińsku.

Ocenił, że to właśnie państwa Unii Europejskiej najwięcej tracą na trwającej wojnie.

Łukaszenka zaznaczył też, że w takich negocjacjach Białoruś nie może zostać mediatorem, ponieważ wojna toczy się „we wspólnym słowiańskim domu”.

- „Nigdy nie uważałem się za pośrednika. Wierzę, że to wojna w naszym domu. Ukraina, Białoruś i Rosja są, z grubsza mówiąc, na tej samej łodzi lub na tym samym statku i musimy z tego wyjść”

- stwierdził.