Ukraina walczy z Rosją nie po to, by móc z nią negocjować, ale po to, by zmiażdżyć najeźdźców. O tym w wywiadzie dla RBK-Ukraina powiedział szef ukraińskiej dyplomacji.
„Naszą podstawową zasadą jest to, że walczymy z Rosją nie po to, by móc z nimi rozmawiać, ale by wygrać. Ten absolutny nastrój dominuje nie tylko na wszystkich szczeblach ukraińskich władz, ale w społeczeństwie ukraińskim również widzimy to pragnienie zwycięstwa” – stwierdził Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Szef MSZ Ukrainy zaznaczył też, że Kreml co prawda okresowo wspomina słowo „negocjacje”, ale za każdym razem wzmiance tej towarzyszy dodanie, że Moskwa gotowa jest mówić tylko o spełnieniu swoich nieadekwatnych i absurdalnych żądań.
„A to odpowiednio niweluje samą wzmiankę o negocjacjach” – powiedział Kuleba.
„Dzisiaj negocjacje z Rosją prowadzone są na polu bitwy, i jest to jedyny rodzaj negocjacji, który naprawdę rozumie”
– podkrelił Kułeba.
Rozmowy pokojowe z Rosją są obecnie niemożliwe – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na XVII posiedzeniu Jałtańskiej Strategii Europejskiej (YES), które odbyło się w sobotę (10.09.2022) w Kijowie.
„Chcemy zakończyć wojnę, ale zmieniła się przestrzeń i możliwości. Społeczeństwo nie chce rozmawiać z terrorystami” – oświadczył Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.
Dodał, że nie ufa Rosji i nie wierzy, że Rosjanie dotrzymają swoich obietnic.
„Nikt im nie wierzy. Nikt im nie podaje ręki”
– powiedział Zełenski.
Doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w eterze Radio NV powiedział, że Rosja nie jest dziś gotowa do zaakceptowania stanowiska negocjacyjnego Ukrainy.
„W społeczeństwie panuje jasne zrozumienie, że wojna musi się zakończyć poprawnie – na warunkach Ukrainy i bez żadnych mińskich protokołów. To znaczy, że nie może być linii demarkacyjnej, enklawy przestępcze nie mogą pozostać na terytorium Ukrainy, Rosja nie może pozostać na terytorium Ukrainy” – podkreślił Mychajło Podolak, doradca szefa Kancelarii Prezydenta.
Jednocześnie, po wielu ciężkich zbrodniach wojennych popełnionych przez Federację Rosyjską, „do tego konsensusu dołączyło coś jeszcze – że powinniśmy wziąć od Rosji duży dług” – podkreślił i wyjaśnił, że nie chodzi tylko o pieniądze, ale o to, że zbrodniarzy wojennych trzeba pociągnięć do odpowiedzialności karnej.
Przypomniał, że prezydent Ukrainy wielokrotnie przedstawiał stanowisko negocjacyjne Ukrainy.
Rosja musi wyjść poza granice Ukrainy uznane na arenie międzynarodowej, to znaczy, że integralność terytorialna Ukrainy musi zostać w pełni przywrócona w granicach z 1991 roku. Donbas i Krym są integralną częścią Ukrainy.
Rosja musi zniszczyć wszystkie swoje nielegalne budowle, w tym Most Krymski nad Cieśniną Kerczeńską.
Następnie Ukraina będzie gotowa zasiąść do stołu negocjacyjnego w celu przedyskutowania następujących kwestii:
Kwestia reparacji czyli wypłaty odszkodowania za wszystkie straty poniesione przez Ukrainę w wyniku rosyjskiej agresji;
Kwestia dalszego współistnienia z Rosją (która niestety i po wojnie pozostanie sąsiadem) z punktu widzenia bezpieczeństwa Ukrainy;
Kwestia postawienia przed sądem (specjalnym Trybunałem Międzynarodowym) osób, które popełniły poważne przestępstwa na terytorium Ukrainy.
Z kolei sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Danyłow w wywiadzie udzielonym amerykańskiej rządowej rozgłośni VOA „Głos Ameryki z Waszyngtonu” powiedział, że Siły Zbrojne Ukrainy zatrzymają się tam, gdzie kończą się nasze interesy, a następnie na Twitterze wyjaśnił, że interesy Sił Zbrojnych Ukrainy skończą się tam, gdzie zaczyna się koniec imperium rosyjskiego.
Ukraina wypełnia najważniejszą misję – i to nie tylko obrona własnej niepodległości, ale także wyzwolenie zniewolonych kolonii północnej Eurazji, które przez wiele lat były tłumione przez Moskwę – powiedział w wywiadzie udzielonym Natalii Mosejczuk Ołeksji Danyłow.
„Musimy zrozumieć, że Rosja jest jednym z niewielu krajów, które mają kolonie w XXI wieku. To są kolonie, które [Rosjanie] kiedyś siłą zagarnęli – odebrali ludziom język, tradycje, odebrali kulturę, skolonizowali. Tam są ogromna liczba [nie rosyjskich terytoriów] – są to kolonie Federacji Rosyjskiej … Musimy je uwolnić, aby te narody stały się niezależne. A wtedy sytuacja będzie zupełnie inna. Wtedy zobaczymy, ile pozostało tej Rosji” – stwierdził Ołeksji Danyłow, Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Jako przykład podał Iczkerię i Tatarstan – te republiki z pewnością nie uważają się za część Rosji, mają bardzo silne aspiracje niepodległościowe.
„Mamy badania, w których wyraźnie zrozumiała jest lista tych terytoriów, które nie mają nic wspólnego z Rosją i nie chcą mieć”
– podkreślił szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Przypomnijmy, w komentarzu udzielonym ukraińskiej redakcji Radio Swoboda Ołeksji Danyłow powiedział: „Musimy odnieść takie zwycięstwo, które przekreśli zdolność Federacji Rosyjskiej do powtórzenia tych wszystkich rzeczy. Potrzebujemy zwycięstwa, które złamie kręgosłup bestii, która siedzi na terytorium Federacji Rosyjskiej i stale pielęgnuje roszczenia do obcych terytoriów. Jeśli nie zrobimy tego teraz, będzie to tylko odroczona wojna”.
„Dożyjemy czasów, gdy Federacja Rosyjska się rozpadnie, musimy jeszcze trochę poczekać i rozpocznie się proces niszczenia sztucznej formacji, którą nazywamy Federacją Rosyjską”
– oświadczył Ołeksij Danyłow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, cytowany przez ukraiński program Fakty.
Jagiellonia.org
