„Z nakazu Boga” to porywający reportaż, którego autorka zabiera czytelnika w podróż do Izraela. Nie jest to wakacyjna wycieczka, ale lektura, choć może to określenie niestosowne w kontekście tematu, jest bardzo przyjemna. Karolina Wójcicka dzieli się owocami swoich podróży, rozmów i dociekań w sposób dla czytelnika niezwykle atrakcyjny – przystępny i ciekawy, a przy tym wyczerpujący i satysfakcjonujący. Mimo ciężaru tematu, książka nie przytłacza. Nie jest z tych, do których przeczytania trzeba się zmusić. Przeciwnie, to książka, o której z całą pewnością można powiedzieć – i w tym wypadku nie będzie to jedynie oklepany frazes – że nie sposób się od niej oderwać.

Dlaczego to nie wakacyjna wycieczka? Ponieważ jest to podróż zmierzająca do konfrontacji z eskalacją ogromnego zła. Zła zbrodni popełnianych przez Izrael na Palestyńczykach, które coraz głośniej świat nazywa zbrodnią ludobójstwa. Celem autorki nie było jednak opisanie samych zbrodni, a przyjrzenie się temu, jak odbierają je Izraelczycy oraz znalezienie powodów, przez które właśnie taka jest ich percepcja. Przygląda się więc większości, która popiera działania rządu Binjamina Netanjahu – jak ci, którzy za pomocą specjalnie w tym celu przygotowanych teleskopów obserwują ze wzgórza Kobi niszczenie Strefy Gazy. Oddaje też głos nielicznym, którzy dostrzegają, czego dopuszcza się ich naród i mówią o tym głośno, narażając się na represje. Wreszcie umożliwia również czytelnikowi spotkanie z Palestyńczykami żyjącymi w Izraelu.

Pierwsza z tych grup stanowi większość. Jak to możliwe? Dlaczego naród, który sam przeszedł przez Holokaust, aprobuje dziś popełnianie zbrodni na innym narodzie? Wszyscy pamiętamy 7 października 2023 roku, kiedy z przerażeniem obserwowaliśmy skutki uderzenia Hamasu. Skala tego ataku uświadamiała w Polsce konieczność rozprawienia się z islamskim terroryzmem, a w Izraelu musiała rodzić oczekiwanie zemsty. To jednak nie jedyne źródło dzisiejszej postawy Izraelczyków wobec niszczenia Strefy Gazy. Karolina Wójcicka przedstawia szereg innych przyczyn, które sprawiły, że ten dzień - 7 października, jak powiedział autorce Omer Bartov, „uwolnił wszystkie demony w społeczeństwie izraelskim”.

Sam tytuł wskazuje na przyczyny religijne, których nie można pominąć. Wśród wierzących Żydów istnieje przekonanie, że to sam Bóg dał im kraj „od rzeki do morza”, a politycy – niezależnie od osobistej religijności – chętnie to przekonanie wykorzystują. Skoro kraj ten Bóg dał Izraelczykom, to nie ma w nim miejsca dla Palestyńczyków. Trzeba więc ich z niego wyprzeć. Służy temu ich dehumanizacja, której nie sposób nie porównywać z dehumanizacją Żydów przez nazistów. W tym celu ukształtowano już sam system edukacji, w ramach którego tworzy się w izraelskich dzieciach postrzeganie Palestyńczyków jako zagrożenia. Do budowania mentalności oblężonej twierdzy wykorzystywana jest też historia Holokaustu, opowiadana m.in. w czasie organizowanych tuż przed zakończeniem szkoły i rozpoczęciem służby wojskowej wycieczek do Polski. Mają się one ograniczać wyłącznie do miejsc związanych z Zagładą, a poczucie zagrożenia kreuje obecność uzbrojonej ochrony. Być może przeciwwagą dla budowania takiej mentalności mogłyby być swobodnie działające media i organizacje pozarządowe. Te jednak, co pokazuje Wójcicka, swobody w Izraelu nie mają. A kto się temu sprzeciwia, ten antysemita.

Mimo to jednak część Izraelczyków nie zgadza się z taką polityką państwa rządzonego przez Netanjahu, dla którego wojna stała się sposobem na utrzymanie władzy, a tym samym uniknięcie potencjalnej odpowiedzialności karnej. Tę część tworzy choćby Ehud Olmert, były premier Izraela wywodzący się z partii, którą kieruje dzisiejszy premier. Współtwórca obowiązującego dziś systemu woła do swojego narodu o opamiętanie, nie bojąc się stwierdzić, że Izrael dopuszcza się zbrodni. Były zastępca dyrektora Rady Bezpieczeństwa Narodowego Eran Ecijon apeluje z kolei do społeczności międzynarodowej: „(…) musicie myśleć o Izraelu, o Izraelu Netanjahu, tak jak myślicie o Rosji Władimira Putina”. Omer Bartov, izraelski historyk polskiego pochodzenia i jeden z najważniejszych badaczy zbrodni ludobójstwa zauważa natomiast w rozmowie z Karoliną Wójcicką, że w tym wszystkim „Holokaust odgrywa bardzo ważną rolę, ale dokładnie odwrotną od tej, która miałaby powstrzymywać ludzi przed przeprowadzeniem kolejnych ludobójstw”, bo „hasło Nigdy więcej stało się kpiną, zmieniając swoje znaczenie z deklaracji sprzeciwu wobec nieludzkości, gdziekolwiek jest popełniana, w wymówkę, usprawiedliwienie, a wręcz w pełne przyzwolenie na niszczenie innych”.

„Z nakazu Boga. Izraelczycy i wojna w Strefie Gazy” to książka obowiązkowa dla każdego, kto chce poważnie zastanowić się nad działaniami Izraela wobec Palestyńczyków. Książka, która powinna stać się przyczynkiem do poważnej dyskusji na ten temat w Polsce. Tę dyskusję powinny prowokować też dwa przywołane przez dziennikarkę wydarzenia z niedawnej przeszłości: ataki na polskie elżbietanki w Jerozolimie i śmierć Damiana Sobóla, 36-letniego polskiego wolontariusza, który zginął w izraelskim ataku, kiedy próbował nieść pomoc Palestyńczykom.