- „Żyjemy w niełatwych czasach, dlatego winniśmy się modlić zwłaszcza za głowę naszego państwa i naczelnego zwierzchnika sił zbrojnych Władimira Putina, na którym spoczywa szczególna odpowiedzialność, jak również za wszystkich dowódców wojskowych i sprawujących władzę”
- powiedział prawosławny duchowny, który od początku wojny wspiera rosyjskich barbarzyńców.
Przekonywał też, że „skoro na czele ojczyzny i wojska [stoi] człowiek święty, a nawet jeśli nie święty, ale wierzący, prawosławny, ochrzczony, który jest świadom swej odpowiedzialności przed Bogiem, Kościołem, krajem, to daje to gwarancję, że takie państwo ustrzeże się wszelkich awantur wojennych i może mieć pewność, że miecz zostanie wyciągnięty z pochwy dopiero wtedy, gdy jest to uzasadnione moralnie i duchowo”. To właśnie, wedle słów Cyryla, jest „rękojmią tego, że kraj, który ma takie kierownictwo, nigdy nie popełni zbrodni wojennych”.
Patriarcha mówił też o roli Kościoła w wyzwalaniu Rusi od obcych sił.
- „Wiemy, że to właśnie Kościół był natchnieniem dla żołnierzy w historycznych bitwach, w których wyniku ojczyzna pozostawała suwerenną i wolną. Wiemy, jak święci modlili się za kraj, za wojsko, wielkiego księcia a zarazem za cara”
- pokreślił.
