Ustawa ta pozwala na prawną zmianę płci od 18 roku życia, a także po spełnieniu pewnych warunków młodzieży od 14 roku życia. Co ciekawe, nowe prawo pozytywnie ocenił Centralny Komitet Niemieckich Katolików (ZdK), gdyż jego zdaniem pozwoliłoby ono na to, by „osoby trans i interpłciowe mogły określać się według płci i imienia”. ZdK wezwał też niemieckich biskupów do „poszanowania i ochrony prawa do samostanowienia”.
Widać jednak Centralny Komitet Niemieckich Katolików nie jest wystarczająco postępowy, gdyż młodzież z BDKJ uważa, że nowe prawo jest za mało radykalne. Niemiecka młodzież „katolicka” sądzi, że problem tkwi w tym, iż młodzież poniżej 18 roku życia musi mieć zgodę rodziców na zmianę płci, a w ogóle możliwości takiej zmiany płci nie mają dzieci młodsze niż 14 lat.
„Prawo do samostanowienia nie stosuje się tylko w wieku 14 lub 18 lat, ale do wszystkich osób równo, a zatem także do wszystkich dzieci i nastolatków – domaga się „wolności” samostanowienia młodzież „katolicka” z BDKJ. – Rodzicom czy opiekunom nie wolno przeszkadzać dzieciom i młodzieży w określaniu ich tożsamości płciowej”.
Andreas Wailzer podkreśla na portalu „Life Site News”, że „Federacja Niemieckiej Młodzieży Katolickiej to nie jest po prostu jakaś przypadkowa lewicowa organizacja katolicka”, ale że pełni ona ważną rolę w tzw. Drodze Synodalnej w Niemczech i że wybiera i deleguje piętnastkę młodych przedstawicieli do zgromadzeń synodalnych. Dziennikarz wskazuje na to, że tak wygląda też przyszłość Drogi Synodalnej: promocja „radykalnej ideologii i indoktrynacji [LGBT], nawet dla dzieci”.
Wailzer krytykuje obieranie sobie za cel dzieci przez zwolenników „neomarksistowskiej doktryny współczesnej lewicy”, jakich można znaleźć wśród „rzeczników Drogi Synodalnej”: „Jest to szczególnie nikczemne i zawsze przypomina mi cytat z wypowiedzi komunistycznego przywódcy Włodzimierza Lenina: Dajcie mi cztery lata na to, by uczyć dzieci, a ziarno, które zasieję, nigdy nie zostanie wykorzenione”.
