- Pożary w stepowych rejonach Rosji są powszechne wiosną i latem, ale ostatnie wzbudziły podejrzenia. Mowa o „zaniedbaniu urzędniczym”, a nawet podpaleniach – czytamy na portalu TVP Info.

Kataklizm dotknął „niektóre osady w regionie południowym Kurganu, w pobliżu granicy z Kazachstanem”. Stały się one powodem wizytacji lokalnej ministra ds. sytuacji nadzwyczajnych Aleksandra Kurenkowa.

Agencja TASS podała w poniedziałek, do w pożarach zginęło tej pory sześć osób w okolicy Kuragana, a 14 zostało rannych.

Jak czytamy, władze w Kuraganie wszczęły śledztwo, a podejrzenia padają na „zaniedbania urzędnicze”.

Kolejnym obszarem objętym przez ogromne pożary są regiony Swierdłowska i Tiumienia na Uralu. Wybuchły tam aż 53 pożary na 54 hektarach terenu.

- Z żywiołem walczy 4800 ratowników. Sytuacja jest niezwykle trudna ze względu na panującą suszę i silne wiatry, które utrudniają opanowanie kataklizmu – czytamy.

Niezależny serwis informacyjny SOTA podaje z kolei, że „w obwodzie swierdłowskim pożary spowodowały eksplozje 18 magazynów z amunicją”.

Dziennikarze serwisu – czytamy - nie wykluczają, że podpalenia były celowe.