Gdy analogiczna sytuacja miała miejsce w 2022 roku na Odrze, rządzący natychmiast podjęli szerokie działania, a opozycja próbowała zbić na katastrofie polityczny kapitał. Politycy Koalicji Obywatelskiej powtarzali wówczas nieprawdziwe informacje o obecność rtęci, obarczając odpowiedzialnością za sytuację rządzących. Czy więc dziś, zgodnie z tą logiką, rządzący wezmą odpowiedzialność za sytuację na Kanale Gliwickim?
Mieszkańcy Taciszowa przyzwyczają się do okropnego fetoru martwych ryb. Wędkarze, straż pożarna, Wojska Obrony Terytorialnej i mieszkańcy od rana usuwają ich tony z jeziora Dzierżno Duże.
- „Jesteśmy przerażeni, tu nigdy tak nie było takiej tragedii. Wyciągnęliśmy już z wody ponad 70 ton martwych ryb”
- mówi w rozmowie z Niezależna.pl biorący udział w akcji Adam Bytomski.
Mieszkańcom brakuje już jednak sił.
- „Jesteśmy wyczerpani, bez sił, bez wiary. (...) My opiekujemy się tylko częścią Kanału Gliwickiego, ale źle jest na jego całej długości. W sierpniu br. problemy ze złotą algą były na jeziorze Dzierżno Duże, stąd glony dostały się do Kanału Gliwickiego”
- wyjaśnia anonimowo członkini koła nr 13 Polskiego Związku Wędkarskiego w Gliwicach.
Tymczasem na Śląsku katastrofa ekologiczna. pic.twitter.com/Fir9oCeUs1
— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) August 16, 2024
