W Sejmie trwa dziś debata nad czterema projektami liberalizującymi prawo aborcyjne. Do działań parlamentarzystów tworzących większość rządzącą w zakresie aborcji odniosła się w wywiadzie dla portalu Tysol.pl była minister zdrowia Katarzyn Sójka, która zauważyła, że w rządzącej koalicji nie udało się osiągnąć kompromisu, stąd też są cztery projekty zamiast jednego. Zwolennicy wszystkich czterech projektów jednak przekonują, że stają w obronie życia kobiet. Mimo, że zgodnie z polskim prawem, w przypadku zagrożenia zdrowia matki aborcja jest legalna, to obarczają oni obowiązujące przepisy odpowiedzialnością za zdarzające się w polskich szpitalach zgony kobiet w ciąży.
- „Te przypadki zostały wykorzystane w moim odczuciu bardzo niesprawiedliwie i bardzo nieuczciwie. Więc jeżeli mówimy o tym, to jest dla mnie fałszywy argument”
- podkreśliła lekarka.
Zauważyła, że wbrew narracji środowisk proaborcyjnych, wiele kobiet w Polsce nie zgadza się na liberalizację prawa aborcyjnego. Wskazała również na konieczność zaangażowania w niesienie pomocy kobietom, które rodzą chore dzieci.
- „Wiele kobiet, które dowiadują się o chorobie swojego dziecka, decyduje się na jego urodzenie i to jest kluczowy moment, w którym dzisiaj kobiety powinny walczyć, by wspierać się jak najszerzej, by pomagać, by organizować takie okoliczności, by tym rodzinom żyło się lepiej”
- podkreśliła.
Parlamentarzystka podkreśliła takżę, że debata na temat prawa aborcyjnego powinna przebiegać w spokojnej atmosferze, opierać się o merytoryczne argumenty i angażować ekspertów.
- „Wulgarna debata na ulicy, która spłaszcza temat aborcji, to bardzo niewłaściwa droga, krzywdząca dla wielu kobiet”
- powiedziała.
