Na ostatnim, wymagającym etapie z metą w Alpe d'Huez, Niewiadoma obroniła żółtą koszulkę liderki, którą zdobyła w czwartek, mimo zaciętej rywalizacji z Holenderką Demi Vollering. Niewiadoma przyznała, że była to dla niej emocjonalna huśtawka, od strachu przed porażką po euforię zwycięstwa. Gdy Vollering zaatakowała na przełęczy Glandon, Polka miała trudności z utrzymaniem jej tempa, ale dzięki determinacji i odpowiedniemu przygotowaniu, odzyskała siły na zjeździe i ostatecznie triumfowała.

"Powiem wam, że nienawidziłam każdego metra tej niekończącej się wspinaczki," przyznała Niewiadoma, opisując swoje zmagania na Alpe d'Huez. Choć nie wygrywa często, to zwycięstwa zawsze dodają jej pewności siebie, a intensywne treningi nad wytrzymałością w górach przyniosły oczekiwane rezultaty.

Niewiadoma, pochodząca z Ochotnicy Górnej na Podhalu podzieliła się osobistym wyznaniem, że jej marzenia ewoluowały z biegiem lat. Od pragnienia zostania kolarką, poprzez marzenie o spotkaniu z wielokrotną mistrzynią świata Marianne Vos, aż po stanięcie na podium Tour de France. Wierzy, że każde doświadczenie w jej życiu ma swój cel, a zeszłoroczne trzecie miejsce było potrzebne, by teraz mogła w pełni cieszyć się z triumfu. "W życiu wszystko dzieje się z jakiegoś powodu," podsumowała z przekonaniem.

Niewiadoma swoim sukcesem i głęboką wiarą zainspiruje wielu ludzi, pokazując, że determinacja, ciężka praca i zaufanie do Bożego planu mogą prowadzić do spełnienia największych marzeń.