- W Sądzie Najwyższym wszystko tak się zagmatwało, że bez ingerencji zewnętrznej tego nie rozwiążemy – powiedział Laskowski.

Jesteśmy w takim punkcie, że już się wszystko tak zagmatwało w Sądzie Najwyższym i w ogóle w prawie i sądownictwie, że bez ingerencji zewnętrznej, zgody politycznej, jakiegoś okrągłego stołu, tego nie rozwiążemy – dodał.

W związku z odmową orzekania „starych” sędziów wspólnie z „nowymi” I prezes SN Małgorzata Manowska wystąpić z wnioskiem do prezydenta Andrzeja Dudy o sprawdzenie, czy takie stanowisko „starych” sędziów może być uznane prawnie jako odmowa wykonywania powierzonych obowiązków. Ponieważ jedynym organem w Polsce posiadającym prerogatywy powoływania i odwoływania sędziów posiada prezydent RP, to jeśli prezydent Andrzej Duda uzna wniosek I prezes za zasadny, będzie on mógł zbuntowanych sędziów odwołać.

W tej sprawie dla TVN24 wypowiedział się we wtorek sędzia SN i prezes Izby Karnej Michał Laskowski, który podpisał się pod oświadczeniem.

Trochę się liczę, biorę to pod uwagę, bo słyszymy różne zapowiedzi, że zrzekliśmy się urzędu, że pan prezydent będzie to rozważał – powiedział Laskowski.

Jak dodał, podpisane oświadczenie w jego opinii nie jest zrzeczeniem się urzędu, a możliwe odwołanie sędziów określił jako "bezprawie".

Dodał też, że wobec siły musiałby ustąpić i „nie przykuwał by się do kaloryfera”.