Kasta basta!

Kasta basta."Starzy" sędziowie liczą na ingerencję UE

Jak donosiły media w październiku, część tzw. „starych” sędziów Sądu Najwyższego oświadczyła, że nie będą oni orzekali z „nowymi” sędziami, a więc powołanymi przez Krajową Radę Sądownictwa, ponieważ mają rzekomo istnieć ku temu prawne przeszkody. Teraz – mówi sędzia SN Michał Laskowski – sprawy nieco się skomplikowały.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Rzeczpospolita)
Fot. screenshot - YouTube (Rzeczpospolita)
Jak donosiły media w październiku, część tzw. „starych” sędziów Sądu Najwyższego oświadczyła, że nie będą oni orzekali z „nowymi” sędziami, a więc powołanymi przez Krajową Radę Sądownictwa, ponieważ mają rzekomo istnieć ku temu prawne przeszkody. Teraz – mówi sędzia SN Michał Laskowski – sprawy nieco się skomplikowały.

- W Sądzie Najwyższym wszystko tak się zagmatwało, że bez ingerencji zewnętrznej tego nie rozwiążemy – powiedział Laskowski.

– Jesteśmy w takim punkcie, że już się wszystko tak zagmatwało w Sądzie Najwyższym i w ogóle w prawie i sądownictwie, że bez ingerencji zewnętrznej, zgody politycznej, jakiegoś okrągłego stołu, tego nie rozwiążemy – dodał.

W związku z odmową orzekania „starych” sędziów wspólnie z „nowymi” I prezes SN Małgorzata Manowska wystąpić z wnioskiem do prezydenta Andrzeja Dudy o sprawdzenie, czy takie stanowisko „starych” sędziów może być uznane prawnie jako odmowa wykonywania powierzonych obowiązków. Ponieważ jedynym organem w Polsce posiadającym prerogatywy powoływania i odwoływania sędziów posiada prezydent RP, to jeśli prezydent Andrzej Duda uzna wniosek I prezes za zasadny, będzie on mógł zbuntowanych sędziów odwołać.

W tej sprawie dla TVN24 wypowiedział się we wtorek sędzia SN i prezes Izby Karnej Michał Laskowski, który podpisał się pod oświadczeniem.

– Trochę się liczę, biorę to pod uwagę, bo słyszymy różne zapowiedzi, że zrzekliśmy się urzędu, że pan prezydent będzie to rozważał – powiedział Laskowski.

Jak dodał, podpisane oświadczenie w jego opinii nie jest zrzeczeniem się urzędu, a możliwe odwołanie sędziów określił jako "bezprawie".

Dodał też, że wobec siły musiałby ustąpić i „nie przykuwał by się do kaloryfera”.

Źródło: tvn24, dorzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej