Sprawę opisuje portal wPolityce.pl. W grudniu 2018 roku sędzia Dorota Zabłudowska przyjęła nagrodę za „działania na rzecz praw człowieka” z rąk prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. W tym czasie w sądzie, w którym orzekała, trwał proces karny Pawła Adamowicza. Rzecznicy dyscyplinarni postawili jej zarzuty, a wczoraj w sądzie dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie zapadł wyrok uniewinniający. W sprawie orzekał sędzia Dariusz Małkiński i sędzia Łukasz Tańcula, obaj związani ze stowarzyszeniem „Iustitia”.

- „Szkopuł w tym, że pani sędzia Zabłudowska jest ważną i niezwykle aktywną członkinią tego samego stowarzyszenia. Więcej, na sali rozpraw zasiadł (oczywiście jako obserwujący) sędzia Krystian Markiewicz, który (tak się przypadkowo zdarzyło) jest PREZESEM stowarzyszenia Iustitia

- wskazuje Wojciech Biedroń na łamach portalu wPolityce.pl.

Czy na decyzję sądu wpływ mogła mieć „lojalność korporacyjna”?

- „Tego oczywiście nie twierdzę, ale już sam fakt, że taki zarzut mógłby się pojawić, powinien prowadzić do wyłączenia sędziów Małkińskiego oraz Janusza Tańculi ze sprawy sędzi Zabłudowskiej. Chodzi o to szczególne wrażenie, które mogłoby mieć wpływ na odbiór decyzji sądu w tej sprawie”

- podkreśla publicysta.