17 czerwca Komisja Europejska oficjalnie zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy, do którego wpisano tzw. „kamienie milowe”, w ramach których Polska zobowiązała się do reformy wymiaru sprawiedliwości. W ramach porozumienia zlikwidowana została Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Mimo to, Polska nie otrzymała do tej pory należnych środków z unijnego Funduszu Odbudowy, który ma być wsparciem dla gospodarek europejskich dotkniętych pandemią koronawirusa.
Sprawę komentował na antenie Radia Zet prezydent Andrzej Duda, który stwierdził, że spór o KPO to „starcie między polską racją stanu a środowiskami prawniczymi, które chcą władzy”. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi wyłącznie o środowiska polskie, ale również zagraniczne.
- „Charakterystyczne jest to, jak piszą o tym media, które są proopozycyjne. Mówią o organizacjach międzynarodowych. (…) To są jednak środowiska sędziowskie, które chcą władzy”
- wyjaśnił Andrzej Duda.
Podkreślił, że „KPO to problem polityczny i jest politycznie rozgrywany” oraz przypomniał, iż złamane zostały podjęte wcześniej ustalenia.
W rozmowie poruszono też sprawę kryzysu energetycznego i problemów z żywnością.
- „Ma się wrażenie, że niektóre osoby chcą wywołać panikę. (…) Natomiast jest problem ze źródłami energii i cenami energii, ale to problem nie tylko polski, ale również europejski, a nawet światowy”
- wyjaśnił prezydent.
Wskazał przy tym na działania rządu, który nie mogąc rozwiązać ogólnoświatowego problemu z cenami energii, wspiera obywateli kolejnymi świadczeniami. Zwrócił również uwagę na postawę polityków opozycji, którzy sprzeciwiali się programom społecznym Prawa i Sprawiedliwości.
- „O programach społecznych opozycja nie myślała, a kiedy je wprowadzaliśmy, to je wyśmiewała”
- powiedział.
W tym kontekście zaznaczył, że „jeśli będzie potrzebna 15. emerytura, to też trzeba będzie ją rozważyć”.
