W piątek – czytamy - sąd okręgowy w Bielsku-Białej zmienił częściowo wyrok pierwszej instancji i wiceburmistrzowi Cieszyna Przemysławi Majorowi nakazał „zapłacenie nawiązek po 500 zł na rzecz MON, MSWiA i Straży Granicznej oraz partii PiS”, a wyrok jest prawomocny.

Wiceburmistrz Cieszyna w trakcie ataków migrantów na polską granicę komentował te wydarzenia na prywatnym koncie w medium społecznościowym. Decyzje polskiego premiera oraz kilku instytucji rządowych porównywał do działań nazistów.

Niczym się nie różnicie od nazistów. Niczym!” - napisał w medium społecznościowym, a do wpisu załączył zdjęcia przedstawiające małych więźniów opuszczających niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz oraz dzieci stojących za ogrodzeniem placówki Straży Granicznej w Michałowie. Po tym, jak został ostro skrytykowany, przeprosił za swoje słowa.

Sąd Rejonowy pierwszej instancji w Cieszynie uznał w grudniu 2022 roku, że „wiceburmistrz jest winny znieważenia premiera Mateusza Morawieckiego i pomówienia instytucji” i umorzył sprawę na próbę na okres jednego roku.

- Sąd w Cieszynie warunkowo umorzył postępowanie karne wobec oskarżonego. W przypadku takiego rozstrzygnięcia (…) zachodzi konieczność orzeczenia jednego z obowiązków: naprawienia szkody, zadośćuczynienia lub nawiązki, jeśli doszło do wyrządzenia krzywy lub szkody powiedział w uzasadnieniu sędzia Wojciech Salamon, zaznaczając przy tym, że „niewątpliwie doszło do naruszenia dobra osobistego, jakim jest dobre imię”.

- Samo naruszenie dobra osobistego (…) nierodzące cierpień fizycznych lub psychicznych nie jest uważane za krzywdę. Oznacza to, że nie może rodzić obowiązku odszkodowawczego mówił dalej, dodając że „w toku postępowania nie wykazano, by wskutek wpisu Majora u Mateusza Morawieckiego miało dojść do powstania krzywdy”.

- Nie udowodniono, aby miał on doświadczyć jakiegokolwiek bólu czy cierpień psychicznych w związku z wpisem. (…) W związku z tym apelacja prokuratora nie zasługiwała na uwzględnienie tłumaczył sędzia.

Dalej Salamon stwierdził, że w przypadku osoby prawnej, jak też ministerstwa, Straży Granicznej, czy też parti’, „nie można żądać zadośćuczynienia. Instytucja jako taka nie jest zdolna do jakichkolwiek odczuć”.