Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Janusz Hnatko przekazał że „w tej sprawie nie ma mowy o wypadku drogowym. Aktor złożył wyjaśnienia i przyznał się do kierowania autem po alkoholu” – czytamy na portalu tysol.pl.
Chodzi o sprawę, o której rozpisywały się media i dotyczącej potrącenia w połowie października bieżącego roku przez 75-letniego aktora motocyklisty. Zdarzenie miało miejsce na al. Mickiewicza w Krakowie.
Jak podają media, samochód aktora uderzył motocyklistę w łokieć, w efekcie czego przewrócił się, a kierowca nie zatrzymał pojazdu. Jak tłumaczył się następnie przed policją, miał nie zauważyć spowodowanej przez niego kolizji.
Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy badanie badanie wykazało, że miał 0,7 promila alkoholu w organizmie.
Jak powiedział prok. Hnatko dziennikarzom, aktor po postawieniu mu zarzutu został został przesłuchany w charakterze podejrzanego.
- Złożył obszerne wyjaśnienia. Przede wszystkim przyznał się do tego, że prowadził pojazd, będąc pod wpływem alkoholu – przekazał prokurator, zaznaczając że najistotniejsze w sprawie było to, że nie padło stwierdzenie o wypadku drogowym ani o ewentualnej ucieczce z miejsca wypadku.
- W tej sprawie z uwagi na to, że nie stwierdzono, aby były obrażenia (u motocyklisty – PAP), które trwałyby powyżej 7 dni, nie ma mowy o wypadku drogowym, nie ma mowy w związku z tym o ucieczce z miejsca wypadku drogowego – powiedział krakowski prokurator.
Prokuratura w Krakowie:
— Marek Kuna🇵🇱 (@Marek_Kuna_) November 29, 2022
"Jerzy S. nie uciekał z miejsca zdarzenia. Poprostu oddalił się z obawy o siebie, bo jakiś człowiek głośno na niego krzyczał..." .
To są jakieś jaja⁉️
