„Wszelkie negocjacje lub ustępstwa, które prowadziłyby do dalszej okupacji na terytorium Ukrainy i utrzymania władzy przez Putina, byłyby jedynie opóźnianiem (wybuchu) kolejnej wojny” – powiedział Kasparow w wywiadzie opublikowanym wczoraj przez Forbes.
„Putin potrzebuje zagranicznych konfliktów, aby przetrwać. Jeśli pozwolimy mu pozostać na Ukrainie, następne w kolejce są kraje bałtyckie, Polska” – dodał.
Ponadto zdaniem Kasparowa nakładane na Rosję sankcje odnoszą podwójny skutek.
„Po pierwsze, bezpośrednio osłabiają zdolność Putina do prowadzenia wojny, ograniczając jego zasoby finansowe i technologiczne. Dlatego należy je rozszerzyć na Iran i Chiny, które dostarczają technologie takie jak drony i chipy. Po drugie, sankcje wywierają presję na oligarchów będących zwolennikami Putina, którzy cenią go tylko dlatego, że chroni ich bogactwo. Kiedy muszą wybierać między nim a swoimi pieniędzmi i majątkiem za granicą, staje on w trudnej sytuacji” – powiedział.
Kasparow stwierdził także, że Zachód prowadził wobec Rosji błędną politykę. Rezultatem tych błędów jest agresywna polityka Kremla.
„Kluczowym było przekonanie – powodowane naiwnością lub korupcją – że polityczne i gospodarcze zaangażowanie w wolny świat zliberalizuje Putina i jego reżim. Zachód popełnił ten sam błąd z Chinami. Zamiast tego korupcja i autorytaryzm oddziałały w drugą stronę. Ten mariaż nie powiódł się, a nieprzyznanie się do pomyłki doprowadziło bezpośrednio do tej wojny” – uważa Kasparow.
Dodał, że aby Rosja dołączyła do cywilizowanego świata, musi mieć „społeczeństwo, w którym można działać publicznie bez dyktatury i przemocy”.
