W swoim tekście opublikowanym na łamach „Le Figaro” kard. Sarah podkreślał więź i „doskonałe zrozumienie między Janem Pawłem II a ówczesnym kardynałem Ratzingerem”: „Byli tak zjednoczeni, że stało się dla nich niemożliwe oddzielić od siebie. Jan Paweł II podziwiał głębię Josepha Ratzingera. Ze swej strony kardynał był zafascynowany zanurzeniem Jana Pawła II w Bogu. Obaj szukali Boga i chcieli dać światu posmak tego poszukiwania”.
Kard. Sarah zwraca uwagę na „głęboką życzliwość i pełną szacunku delikatność” zmarłego papieża wobec innych osób. „Jeśli czuł, że kogoś obraził, zawsze dążył do wyjaśnienia powodów swojego stanowiska” – wspomina hierarcha. Kardynał zwraca uwagę, że papież senior nigdy nikomu nie „okazywał najmniejszej pogardy”, a zawsze chętnie każdego wysłuchiwał, nawet jeśli był pogrążony w pracy. Okazywał też „wielki szacunek dla afrykańskich teologów”.
Mówiąc o swojej funkcji prefekta Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, kard. Sarah wspomina jak bardzo był pod wrażeniem „zdolności Benedykta XVI do słuchania i jego pokory”, kiedy z nim współpracował. Zdaniem kardynała zaufanie zmarłego papieża do swoich współpracowników „zyskiwało mu zdradę i rozczarowanie”, a „wybór ludzi nie był dla niego łatwy”. Mimo różnych doświadczeń miał on w sobie jednak „doskonałą ufność w Bogu, co dawało mu cichy pokój i nieustanną radość”. Podczas gdy „Jan Paweł II czasami okazywał święty gniew”, to „Benedykt XVI zawsze pozostawał spokojny”.
Wspominając umiłowanie stanu kapłańskiego przez Benedykta XVI, kard. Sarah zauważa: „Kryzys kapłaństwa, oczyszczenie kapłaństwa to była jego codzienna Droga krzyżowa”. Uwielbiał spotykać się nie tylko z księżmi, ale także z klerykami, za których codziennie się modlił, jak sam przyznał w czasie jednego z takich spotkań.
„Ten papież miał głębokie poczucie cierpienia – wspomina kard. Sarah. – Często powtarzał, że wielkość człowieczeństwa polega na zdolności cierpienia z miłości do prawdy. W tym sensie Benedykt XVI jest wielki! Nigdy nie cofał się przed cierpieniem. Nigdy nie wzdragał się przed wilkami. Próbowali go uciszyć. Nigdy się nie bał. Jego rezygnacja w 2013 nie była wynikiem zniechęcenia, ale raczej pewności, że będzie służył Kościołowi skuteczniej poprzez milczenie i modlitwę”.
Kardynał podkreśla znaczenie liturgii dla Benedykta XVI i odnowy liturgicznej, która „jest fundamentalnym warunkiem odnowy Kościoła”. Wspomina także spotkania ze zmarłym papieżem, w czasie których omawiali projekty książek i ich publikację: „Nigdy nie pisałbym bez jego zachęty. (...) Blisko współpracowaliśmy nad publikacją naszych refleksji o celibacie kapłańskim. Zachowam w tajemnicy mego serca szczegóły tamtych niezapomnianych dni. Zachowam w głębi pamięci jego głębokie cierpienie i łzy, ale także jego zaciętą i niewzruszoną wolę, by nie ulec kłamstwom”.
Zdaniem kard. Saraha najlepiej jego spotkania ze zmarłym papieżem wyraża „obraz Dobrego Pasterza, który Benedykt XVI tak bardzo umiłował”. Nie tylko „nie chciał by którakolwiek z jego owiec zginęła”, ale „chciał je karmić prawdą i nie porzucać ich na pastwę wilków i błędów”. Kardynał dodaje, że Benedykt XVI „nade wszystko (...) namiętnie kochał Jezusa, (...) kochał Tego, który jest prawdą, drogą i życiem”.
