We Włoszech ukazał się wywiad-rzeka, który z kard. Gerhardem Müllerem przeprowadziła watykanistka Franca Giansoldati. W książce „In buona fed” niemiecki hierarcha zarzuca papieżowi Franciszkowi ochronę osobistych przyjaciół w śledztwach dot. nadużyć seksualnych. Tych którzy do tego grona nie należą natomiast, papież ma odsuwać bez żadnego śledztwa.

Kard. Müller krytykuje też najbliższe otoczenie papieża. Twierdzi, że wpływ na najważniejsze decyzje teologiczne, polityczne i personalne mają osoby niekompetentne.

W rozmowie z włoską dziennikarką kard. Müller skomentował również swoje odejście z Kongregacji Nauki Wiary. Stwierdził, że papież Franciszek podjął taką decyzję pod wpływem swoich latynoamerykańskich przyjaciół.

- „Postrzegali mnie jako upartego niemieckiego profesora, który chciałby pouczać nawet papieża. To jednak było zmyślone. Po prostu broniłem zasad”

- powiedział purpurat.

Były szef kongregacji stojącej na straży katolickiej doktryny nie zgadza się z decyzją papieża Franciszka dot. ograniczenia możliwości sprawowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, sposobem reformy Kurii Rzymskiej, rozszerzeniem zasady synodalności czy tajnym porozumienie z chińskimi komunistami. Zaznacza przy tym, że promujący decentralizację papież w rzeczywistości wiele decyzji podejmuje osobiście.

W ocenie niemieckiego duchownego jedynym sposobem na poprawę obecnej sytuacji jest „kolegialne upomnienie” papieża przez kardynałów.