Kardynał wskazał na wyłonienie się radykalnych ideologii, jakie pojawiły się w Europie po rewolucji francuskiej i które doprowadziły do tej konfrontacji katolicyzmu z nimi, której świadkiem był zmarły papież. Te nowe prądy to zdaniem kard. Müllera formy gnostycyzmu i neopogaństwo. Auschwitz to rezultat neopogaństwa i zmarły niedawno Benedykt XVI to dostrzegał z całą ostrością, wskazując na to, że trwanie mocno w wierze w Boga zapobiega takim zabójczym ideologiom, jak komunizm czy nazizm. Kard. Müller uznał to za „wielką spuściznę” papieża Benedykta XVI.
Nasze zbawienie jest zatem w Jezusie Chrystusie, a nie w odrzucających Boga, a tym samym przez to antyludzkich ideologiach. Kardynał sądzi, że musimy przeciwstawiać się tym wszystkim „antyludzkim ideologiom”, a Kościół nie musi nadążać za duchem czasu, Kościół nigdy nie jest „w tyle” za „nowoczesnymi ideami”, gdyż my, katolicy, „jesteśmy bardziej nowocześni niż cokolwiek innego”. I to Jezus jest „najnowocześniejszym Człowiekiem świata, gdyż jest tą samą Alfą i Omegą”, czyli początkiem i końcem wszechrzeczy. Takie było też stanowisko Benedykta XVI według kard. Müllera.
Mówiąc o tradycyjnej liturgii, kard. Müller z uznaniem wyraził się o Summorum pontificum Bendykta XVI, który to dokument ułatwiał sprawowanie tradycyjnej Mszy łacińskiej, i stwierdził, że „była to bardzo mądra decyzja”, a myślenie zmarłego papieża było zakorzenione w Soborze Watykańskim II. Sobór bowiem „nie chciał dokonać zerwania w ciągłości życia Kościoła katolickiego i katolickiej liturgii”.
Kard. Müller przeciwstawił się tłumieniu tradycyjnej liturgii. Nawiązując ewidentnie do wypowiedzi samego papieża Franciszka, który wskazywał na „sztywność”, „reakcyjność” i „konserwatyzm”, oraz do Traditionis custodis, stwierdził, że takie „brutalne” działanie nie było „duszpastersko bardzo mądre”. Skrytykował też ostre działania tam, gdzie jest możliwy „zasadny pluralizm w liturgicznej ekspresji”, przy równoczesnym tolerowaniu liberalizmu na poziomie dogmatycznym, gdzie taki pluralizm nie jest możliwy, gdyż mamy do czynienia z objawioną wiarą.
Kard. Müller potępił przeniesienie do stanu świeckiego ks. Franka Pavone, znanego obrońcę życia nienarodzonych. Hierarcha uważa, że decyzja Watykanu była natury „politycznej”, gdyż taka kara to kara stosowana „w przypadku apostazji albo herezji czy całkowitej sprzeczności zachowania ze stanem kapłańskim”. Zdaniem kardynała „było tutaj sporo nacisków ze strony Partii Demokratycznej oraz aktywistów aborcyjnych”.
Jednocześnie ci, „którzy otwarcie kwestionują nie tylko podstawy wiary katolickiej i zasady moralne”, nie spotykają się z żadną reakcją stosownych władz kościelnych. Sankcje natomiast spotykają tych, którzy „walczą o życie, z tym brutalnym przestępstwem zabijania osoby w łonie matki”, a przecież „nikt nie ma prawa niszczenia cudzego życia”, tego „nie da się usprawiedliwić w żaden sposób” – stwierdził kard. Müller.
