Ta krytyka pochodzi z analizy kardynała Burke’a pt. Dyscyplina i doktryna. Prawo w służbie prawdy i miłości, którą amerykański hierarcha wygłosił 9 maja, a którą opublikowano na jego stronie 9 sierpnia. Kardynał twierdzi w niej m.in., że zarówno przed, jak i po Soborze Watykańskim II, w imię „tzw. Ducha Vaticanum II, który był ruchem politycznym oderwanym od odwiecznej nauki i dyscypliny Kościoła” zakwestionowano dyscyplinę kanoniczną Kościoła, co doprowadziło do kryzysu.
„Kryzys prawa kanonicznego miał swoje źródło w tym samych założeniach filozoficznych, które inspirowały moralną i kulturową rewolucję – pisze kard. Burke – w której prawo naturalne, etos moralny indywidualnego życia i życia w społeczeństwie, zostało zakwestionowane na rzecz podejścia historycznego, w którym natura człowieka i sama natura nie miały już więcej solidnej tożsamości, ale tylko zmienną i czasami naiwnie pojmowaną tożsamość postępową”.
Temu podważaniu prawa kanonicznego zdaniem kardynała towarzyszy „populistyczna retoryka dotycząca Kościoła”, a „w ostatnich kilku latach prawo, a nawet sama doktryna jest wielokrotnie poddawana w wątpliwość”. To wszystko jest ze szkodą dla opieki duszpasterskiej nad wiernymi. Kard. Burke zwrócił uwagę na „nowe ustawodawstwo kanoniczne”, które jego zdaniem „jest wyraźnie spoza tradycji kanonicznej”, a na dodatek „kwestionuje tę tradycję”, wprowadzając więcej zamieszania. Jako jeden z przykładów podał obecny proces deklaracji nieważności małżeństwa, co wpływa na „same fundamenty naszego życia w Kościele i społeczeństwie: małżeństwo i rodzinę”.
Krytykując „slogany ideologii zastępujące to, co jest dla nas niezastąpione”, kard. Burke stwierdził, że wprawdzie niektóre z tych słów istniały w „doktrynalnej i dyscyplinarnej tradycji Kościoła”, ale obecnie „są używane w nowym znaczeniu i bez odniesienia do Tradycji”. Jako przykład podał m.in. to, że „opieka duszpasterska jest teraz często przeciwstawiana trosce o doktrynę, która musi być jej fundamentem. Troska o doktrynę i dyscyplinę jest charakteryzowana jako faryzejska (...). W tym wiarołomnym spojrzeniu miłosierdzie jest przeciwstawiane sprawiedliwości, słuchanie przestawia się nauczaniu, a rozeznanie przeciwstawia się sądowi” itp.
Kard. Burke wskazując na papieża Franciszka jako kluczową postać w szerzeniu takiej retoryki, jednocześnie broni się przed oskarżeniami, że „mówi przeciwko ojcu świętemu”. Stwierdza, że należy rozróżnić między krytykowaniem Franciszka jako papieża i jako osoby indywidualnej. Tymczasem papież „decyduje się często mówić w swoim pierwszym ciele, ciele człowieka, który jest papieżem”. Co wiąże się z użyciem „populistycznej retoryki” przy użyciu kolokwialnego języka, jak np. podczas różnych wywiadów.
„W rzeczywistości, nawet w dokumentach, które w przeszłości reprezentowały bardziej solenne nauczanie, [papież Franciszek] mówi jasno, że nie przedstawia nauczania magisterium, ale swoje własne przemyślenia. Ale ci, którzy są przyzwyczajeni do innego sposobu przemówień papieża, chcą uczynić każde jego stwierdzanie w jakiś sposób częścią Magisterium. Coś takiego jest przeciwne rozumowi i temu, co Kościół zawsze rozumiał” – stwierdza kard. Burke.
Kard. Burke, powołując się na św. Jana Pawła II, zauważył, że nie można przeciwstawiać prawa i sprawiedliwości opiece duszpasterskiej. Jak zauważył Jan Paweł II „są one w doskonałej harmonii”, a „wymiar sądowy i duszpasterski jednoczą się nierozerwalnie w Kościele”.
