Na nagrani zamieszczonym przez rosyjską ambasadę w Kanadzie widać, jak nieznany sprawca na teren ambasady wrzuca coś, co przypomina koktajl Mołotowa.

Rosyjskie MSZ w swoim oświadczeniu zarzuca kanadyjskiej policji „przymknięcie oka” na zaistniałą sytuację. W opinii Rosjan, kanadyjskie władze „nie robiły wystarczająco dużo, aby zapobiec lub zatrzymać osoby dopuszczające się »wrogich działań« wobec personelu dyplomatycznego, co jest naruszeniem Konwencji Wiedeńskiej” – czytamy.

Kanadyjska policja informuje natomiast, że postępowanie w sprawie domniemanego ataku koktajlem Mołotowa na rosyjską ambasadę już zostało wszczęte.

Dodano też, że kanadyjskie służby „stale dostosowują swoją ochronę do bieżącego zagrożenia, aby zapewnić odpowiedni poziom ochrony dyplomatycznej”.

Rzecznik prasowy minister spraw zagranicznych Kanady Adrien Blanchard oświadczył, że „przemoc i wandalizm są nie do przyjęcia”, a władze będą śledzić uważnie rozwój sytuacji.

Zwraca jednak uwagę bardzo słaba jakoś nagrania, co jak na drugą armię świata i znakomie wyposażenie służb może jednak wskazywać na prowokację.