Poseł PiS Mariusz Kamiński gościł na antenie Telewizji wPolsce, gdzie przypomniał, że zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego, ma prawo wypełniać swój poselski mandat. Razem z posłem Maciejem Wąsikiem nie może tego jednak robić z uwagi na działania marszałka Sejmu Szymona Hołowni.

- „To złamanie prawa będzie skutkowało prędzej czy później odpowiedzialnością, nie tylko konstytucyjną i polityczną, ale odpowiedzialnością karną. Marszałek Hołownia nie przyjmuje do wiadomości, że Sąd Najwyższy wypowiedział się w tej sprawie, wydał postanowienie o anulowaniu jego decyzji o wygaszeniu naszych mandatów. To jest obowiązujące stanowisko Sądu Najwyższego naszego kraju i nierespektowanie tych postanowień grozi również odpowiedzialnością karną”

- podkreślił były szef MSWiA.

- „Złamano prawo, złamano konstytucję. Sejm obraduje i przyjmuje ustawy w składzie niekonstytucyjnym”

- dodał.

Mówiąc o swoim starcie w wyborach do Parlamentu Europejskiego, Kamiński podkreślił, że jego celem jest ubieganie się m.in. o polskie bezpieczeństwo.

- „Idę tam walczyć o bardzo konkretne sprawy, między innymi o obronę granic. Pojawiają się bardzo niebezpieczne tendencje. One są wyrażane już w słynnej rezolucji PE dotyczącej traktatów unijnych. Rządzący obecnie Unią establishment polityczny chce wprowadzić bardzo daleko idące zmiany w traktatach europejskich”

- powiedział rozmówca red. Marcina Wikło.

Dlatego tak ważne jest, aby Polska miała „silną, świadomą reprezentację w PE”.