Zdaniem Kai Godek, prezydent udzielając wsparcia projektowi skrajnej lewicy i liberałów wyraził swą zgodę na to, by „najbardziej odrażające techniki produkcji ludzi i wielokrotnej aborcji finansować z pieniędzy podatnika”.
„Prezydent nie patrzy na opór społeczny, ale podpisuje to, co wylobbowali sobie w parlamencie propagatorzy produkcji ludzi” – pisze Godek na serwisie ratujzycie.pl.
Kaja Godek przestrzega, że w efekcie decyzji prezydenta Dudy „eugeniczne piekło upowszechni się”.
„Dziesiątki i setki tysięcy dzieci będą powoływane do życia tak jak rozmnaża się zwierzęta hodowlane. Większość z nich zostanie abortowana na wczesnym etapie rozwoju. Wiele będzie mrożone na lata nie mogąc urodzić się ani nawet spokojnie umrzeć. Będą towarem, którym się handluje, bo kliniki przekazują maleńkie dzieci innym parom za pieniądze – jeśli biologiczni rodzice nie opłacą mrożenia ich w ciekłym azocie przez kolejne miesiące i lata” – czytamy w tekście aktywistki prolife.
Jak konkluduje Kaja Godek, prezydent Andrzej Duda „dla dobra biznesu sztucznego rozrodu poświęcił dobro dzieci” oraz „popełnił czyn będący publicznym zgorszeniem”.
