Jak podkreśliła w wywiadzie udzielonym portalowi pch24.pl Kaja Godek, Hołownia „zaprezentował twardy lewicowy kurs”.

W pewnym sensie jeszcze twardszy niż były postkomunistyczny polityk związany ze skrajną lewicą - Włodzimierz Czarzasty, który swego czasu prowadząc obrady podczas poprzedniego rozpatrywania tego projektu w Sejmie, nie posunął się do roli bezwzględnego cenzora obywatelskiego projektu, jaką zademonstrował wczoraj Szymon Hołownia.

Zdaniem Godek, marszałek Hołownia swoim wczorajszym zachowaniem na sali sejmowej „ustawił się po konkretnej stronie sporu”.

„Nie zdarzyło się nigdy wcześniej w historii, żeby marszałek recenzował wystąpienie pełnomocnika wniosku, albo instruował go w indywidualnej rozmowie, co można powiedzieć w wystąpieniu, a czego nie. To jest absolutny ewenement” – mówiła Kaja Godek.

„Okazało się, że ramy prawne są nieistotne, bo to, co może się dziać określa marszałek Sejmu” – skonstatowała aktywistka pro life.

Jak skonkludowała Kaja Godek „to, co zrobił marszałek Hołownia, to pokazanie obywatelom, że ich sprawy po prostu nie mogą być przedstawiane w Sejmie”.