„Musimy się potężnie uzbroić, nawet ponad nasze możliwości ekonomiczne. Musimy dokonać wielkiego wysiłku. (…) Lepiej dużo więcej wydać na armię i nie być bombardowanym i normalnie żyć” – mówił prezes PiS.

Zastrzegł, że w żadnym wypadku nie wolno rezygnować z dalszego wzmacniania polskiej armii.

Przypomniał także rozpoczęty w okresie rządów PiS plan radykalnego wzmacniania polskiego wojska oraz ogromne zakupy zagranicznego uzbrojenia.

Kaczyński wypowiedział się także na temat nowego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej, którym dość niespodziewanie został niemający dotychczas nic wspólnego z wojskiem Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Hasło PSL-u „połowa broni musi kupowana w Polsce” jest hasłem tak jakby na zamówienie naszych wrogów, bo my nie jesteśmy w stanie tak szybko rozbudować naszego przemysłu zbrojeniowego, żeby on mógł produkować duże ilości bardzo nowoczesnej broni. To jest po prostu niewykonalne, (…) a trzeba się śpieszyć” – powiedział Kaczyński.

Wskazał dalej, że nowa władza daje nam Władysława Kosiniaka-Kamysza.

„Proszę państwa, „tygrys”. Wy się śmiejecie, a to groźne zwierzę. Wiecie, ile ważył największy upolowany tygrys? 485 kilo, prawie pół tony. Jakby tu wpadł, to nie daj Panie Boże, co by się działo. Czyli można powiedzieć, wybór bardzo celny. No bo tygrysy są groźne, ale czy tygryski są groźne? Tego już nie wiem” – żartobliwie wypowiedział się Kaczyński.

W jego ocenie kontynuacja programu zbrojeń wymaga silnej pozycji politycznej szefa resortu obrony.

„A czy pan Kosiniak-Kamysz, który ma trzydziestu kilku posłów i w gruncie rzeczy jest człowiekiem od takich najgorszych zadań dla Tuska, których Tusk ani jego ludzie nie chcą wykonywać osobiście, jak obniżka wieku emerytalnego i zabranie pieniędzy z OFE. On to wszystko wykonywał (…). Otóż czy jest to ten człowiek, który jest w stanie to prowadzić? On deklaruje, że będzie, ale z drugiej strony zaczyna kwestionować nasze związki jeżeli chodzi o zbrojenia z Koreą Południową” – stwierdził prezes PiS.

Jego zdaniem rezygnacja z kontraktów z Koreą Południową jest niedopuszczalna i naraża Polskę na wojnę.