Jarosław Kaczyński podkreśla, że każdy członek jego partii będzie musiał działać w ściśle określonych ramach przesłania, z jakim będzie szło ugrupowanie.
Chodzi o to, by wskazać, że "tylko Prawu i Sprawiedliwości Polacy mogą zaufać w walce o miejsca pracy i ochronę gospodarki, a także w walce z putinowską Rosją, przy odbudowie armii, bezpieczeństwa i suwerenności, gdy chodzi o troskę o zwykłych Polaków, zachowanie świadczeń społecznych i wsparcia dla rodzin czy w walce przeciwko presji Brukseli, imigranckim gettom w naszych miastach". "To proste, jasne, uczciwe i potwierdzone faktami" - powiedział Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem "Sieci".
"Bo stawka jest ogromna, a przeciwnik atakuje bardzo brutalnie. I my musimy na to odpowiedzieć w sposób skuteczny, to jest nasz obowiązek wobec Polski" - powiedział prezes PiS.
Wezwał także działaczy oraz sympatyków swojego ugrupowania do większej aktywności w internecie.
"Musimy walczyć w internecie nie tylko na poziomie kraju, lecz także w okręgach" - powiedział Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS, oprócz osiągnięć ostatnich 8 lat, w kampanii należy mówić także o zagrożeniach, które "mogą skończyć się dla Polski tragicznie".
"Polska jest w niebezpieczeństwie. Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie przyniosła nam bezpośrednie zagrożenie militarne, teraz już konkretnie namacalne na Białorusi, gdzie pojawiła się grupa Wagnera. Jest tam w jakimś celu i nie są to cele pokojowe" - ocenił prezes PiS.
Kaczyński dodał także, że jego ugrupowanie nie ma obecnie w planach rozwiązań zbliżonych do 800 plus.
W ocenie Kaczyńskiego, mamy także obecnie do czynienia z najbardziej brutalną kampanią wyborczą w historii. Liderowi KO Tuskowi zarzucił operowanie językiem paniki moralnej, który fałszuje rzeczywistość i jednocześnie sprzyja manipulacjom.
Prezes PiS podkreślił, że wybory te są najważniejszymi od 1989 r., ponieważ na ich rezultacie Polska może wiele stracić.
"Stawka jest większa niż kiedykolwiek. Możemy stracić wszystko, nad czego osiągnięciem my, Polacy, pracowaliśmy z takim trudem. Tusk nie zasługuje na drugą szansę. On znów zepsuje Polskę i być może będzie chciał zwinąć nasz sztandar" - wskazał.
