„Jestem zdecydowanie za budowaniem dobrego, bezpiecznego statusu polskich pracowników i w związku z tym jest pewnie tutaj pewna rozbieżność pomiędzy tym, co ja sądzę, a co sądzi prof. Czarnek” – powiedział podczas konferencji prasowej w Sejmie Jarosław Kaczyński, odnosząc się tym samym do słów prominentnego polityka PiS Przemysława Czarnka, który pochwalił Donalda Tuska za zablokowanie zwiększenia uprawnień PiP.
Pytany o to, czy możliwy jest w tej sprawie sojusz PiS z Lewicą lub Polską 2050, Kaczyński stwierdził, że nie ma on „żadnych oporów przed wspólnym uchwalaniem dobrych ustaw nawet z ludźmi skrajnie odległymi” od jego partii.
Były premier RP przypomniał też, że PiS, czyli formacja polityczna, na czele której stoi „wyrasta po prostu z Solidarności”. „My jesteśmy z tej tradycji” – podkreślił lider największej partii opozycyjnej w Sejmie.
„Jestem więc osobiście za wzmocnieniem [PiP – red.], bo uważam, że umowy śmieciowe są nadużyciem, bardzo często jest to zwykła praca etatowa, tylko chodzi o to, żeby ona była tańsza. My nie zajedziemy daleko na tanich pracownikach” – przekonywał Jarosław Kaczyński.
„Nie możemy podtrzymywać istnienia na rynku tych, którzy potrafią się na nim utrzymać tylko wówczas, gdy, jak to kiedyś bywało płaci się 3 lub 5zł na godzinę. My tego nie chcemy. Chcemy, by pracownicy byli traktowani w sposób uczciwy i właściwy” – skonkludował prezes PiS.
