Partia Razem w październikowych wyborach parlamentarnych zdobyła łącznie siedem mandatów poselskich oraz dwa senatorskie.

O Magdalenie Biejat głośno mówiło się nawet, że ma szanse otrzymać funkcję marszałek Senatu.

Szanse te ponoć straciła, gdy zaczęła publicznie krytykować jakość koalicyjnych negocjacji, jako delikatnie rzecz ujmując, nie skupionych na kwestiach programowych, lecz na personalnych i stanowiskowych.

Natomiast jak poinformował w mediach społecznościowych Ryszard Łuczyn z Centrum Analitycznego Polityka Insight, Razem podjęło na nocnym posiedzeniu decyzję, że nie wejdzie do rządu KO-Dro-Lewu, ponieważ w negocjacjach koalicyjnych miało zostać utrąconych wiele postulatów tej partii.

Wśród postulatów, które nie miałyby szans na realizację, zdaniem Łuczyna znalazły się m.in. „depenalizacja aborcji, ułatwienia dla związków zawodowych, skrócenie czasu pracy, walka ze śmieciówkami, pełnopłatne chorobowe, 8 proc. PKB na zdrowie, 3 proc. na naukę, 1 proc. na mieszkania”.