W Polsce mają powstać trzy elektrownie jądrowe. Pierwszą z nich wybudują Amerykanie, a drugą Koreańczycy. W przypadku trzeciego projektu rządzący podkreślają, że są otwarci na propozycje.

O budowie elektrowni jądrowych mówiła dziś w „Gościu Wydarzeń” na antenie Polsat News minister Anna Moskwa, która oceniła, że najpewniej już w 2033 roku zbudowany zostanie pierwszy reaktor.

Po ogłoszeniu przez premiera porozumienia z Amerykanami ws. budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej pojawiły się głosy, że sprzeciwić się może Komisja Europejska. Były premier Leszek Miller wskazał, że skoro jest jeden amerykański inwestor, KE musiałaby wyłączyć inwestycję z organizacji przetargów, a to wymaga ważnego powodu. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim minister Moskwa przypomniała, że Polska ma taki powód.

- „Mamy go absolutnie. I ten ważny powód potwierdza Komisja Europejska: bezpieczeństwo energetyczne i potrzeba tego szerokiego bezpieczeństwa, nie tylko energetycznego”

- powiedziała szefowa resortu klimatu i środowiska.

- „To jest coś, co jest wspólne w rozumieniu i dla nas, i dla KE”

- podkreśliła.

Stwierdziła, że głos Leszka Millera jest „absolutnie niezrozumiały i nieuzasadniony”.

- „Nikt w Komisji Europejskiej tego głosu nie potwierdzi”

- zapewniła.