Propozycje KE mają zostać ogłoszone w przeciągu najbliższych dni na piśmie państwom członkowskim. Polski ambasador przy UE Andrzej Sadoś poinformował, że na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o konkretnych propozycjach.

Mimo że Belgia zgodziła się na objęcie diamentów sankcjami po wielu miesiącach sprzeciwu, Komisja nie uwzględniła ich w swoich wstępnych propozycjach. Potwierdziło to brukselskiej korespondentce Polskiego Radia kilku unijnych dyplomatów.

Na eksporcie diamentów Rosja zarabiać ma ponad 4 miliardy euro rocznie.

Jak poinformowała dziennikarka Polskiego Radia Beata Płomecka, sankcje nie obejmą też eksportu rosyjskiego paliwa nuklearnego (czego domagała się Ukraina).

Sankcje mają objąć za to kolejne rosyjskie banki, eksport kauczuku. Sankcje personalne obejmą kolejnych rosyjskich polityków i wojskowych.

Do sankcji tradycyjnie już sceptycznie odnoszą się Węgry. - Przyjęcie przez kraje Unii Europejskiej dziesiątego pakiety sankcji jedynie zaszkodzi Europie, podobnie jak dziewięć poprzednich pakietów – powiedział na antenie Radia Kossuth minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Péter Szijjártó.

Rząd węgierski podkreśla, że uniezależnienie Węgier od Rosji możliwe jest wyłącznie przy rozbudowie elektrowni jądrowej w Paksie. Sankcje na rosyjskie paliwa nuklearne utrudniają z kolei ten proces.