Według doniesień „Rzeczpospolitej”, Komisja Europejska chce nie tylko dalej blokować należne Polsce środki z unijnego Funduszu Odbudowy, ale również środki przyznane naszemu państwu w ramach polityki spójności i programów regionalnych.

O sprawie pisze również „Financial Times”, który przekonuje, że ewentualne wstrzymanie kolejnych funduszy jest związane z rzekomym niewypełnieniem przez polski rząd jednego z podstawowych warunków wypłaty tych środków związanego z kartą praw podstawowych. Chodzi o prawo do bezstronnego sądu.

- „W efekcie do czasu przywrócenia niezależności sądownictwa KE będzie wypłacać już tylko ostatnie pozostałe środki z poprzedniego budżetu 2014-20. Sytuacja ta oznacza duże ryzyko dla realizacji inwestycji publicznych w 2023 r.”

- komentują ekonomiści banku Santander.

O doniesienia te w Programie Trzecim Polskiego Radia pytany był nowy minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk, który podkreślił, że ma świadomość „jakie są tendencje po stronie instytucji europejskich i jakie wypływają z tego możliwe zagrożenia”.

- „Moim zadaniem jest zrobić wszystko, żeby te zagrożenia się nie zrealizowały i to stawiam sobie jako w tej chwili jeden z głównych celów, żeby instytucje europejskie były przekonane z jednej strony o tym, że Polska po swojej stronie wypełnia swoje zobowiązania, bo ja nie ma co do tego żadnych wątpliwości”

- powiedział minister.

Przypomniał, że likwidując Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, Polska wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec Unii Europejskiej, a teraz czas, aby Unia Europejska zaczęła wywiązywać się z zobowiązań wobec Polski.

Głos w sprawie zabrał również minister funduszy Grzegorz Puda.

- „Warunki podstawowe są dla całej UE jednakowe. Przyjęto już cztery programy. Merytoryczne prace z KE idą dobrze. W wielu aspektach się zgadzamy. Urzędnicy Komisji Europejskiej mówią już wprost, że finalna akceptacja będzie polityczna”

- zapewnił polityk.

Dodał, że „wstrzymanie funduszy dla Polski to podstawowy punkt kampanii opozycji”.