W odpowiedzi na kryzys energetyczny i szalejącą inflację, rząd Olafa Scholza opracował program, w ramach którego niemieckie przedsiębiorstwa mają zostać wsparte 200 mld euro. Realizacja tego programu zapewni niemieckim firmom ogromną przewagę na wspólnym rynku Unii Europejskiej. Bruksela jednak nie widzi problemu i nie interweniuje.

W Polsce, w odpowiedzi na te same problemy, rząd przygotował pakiet rozwiązań, w ramach którego obniżone zostały stawki VAT na gaz, paliwa silnikowe i nawozy. „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował dziś, że do Warszawy wpłynęło pismo z Komisji Europejskiej, która grozi Polsce sankcjami w przypadku utrzymania tarczy antyinflacyjnej.

Do sprawy odniósł się w rozmowie z portalem tvp.info europoseł PiS Bogdan Rzońca.

- „Unia zachowuje się niesprawiedliwie. Gdy bogate kraje, jak Niemcy czy Francuzi, chcą pomóc swoim przedsiębiorcom, to specjalnie się o to Unii nie pytają. Przekazują pieniądze firmom, a taka pomoc publiczna z punktu widzenia konkurencyjności jest bardzo istotna”

- podkreślił polityk.

- „Niemcy to najbogatszy kraj UE i jeden z najbogatszych na świecie. Mieli pieniądze zdeponowane, bo dużo oszczędzali dzięki sprowadzaniu taniego węgla i gazu od Władimira Putina. Dzięki współpracy z Moskwą ten budżet im napęczniał. Teraz pompują te pieniądze do własnej gospodarki. W narracji europejskiej mówi się, że nie można pomagać tylko krajowym spółkom, bo wszyscy powinni mieć jednakowe szanse. Teraźniejszy przykład jasno wskazuje, że są równi i równiejsi”

- dodał.

Rzońca wskazał na ujawnione ostatnio szczegóły dot. zaakceptowanych przez Komisję Europejską 97 programów pomocy publicznej na łączną kwotę ponad 435 mld euro. Okazało się, że 52 proc. tej kwoty wykorzystały Niemcy, a 37 proc. Francja. Na Polskę przypadł zaledwie 1 proc.

Polityk przypomniał, że również środki z Funduszu Odbudowy w pierwszej kolejności trafiły do socjalistycznych rządów, nawet jeśli powszechnie znane są problemy korupcyjne tych rządów. W ocenie eurodeputowanego na europejskich salonach po prostu bogaci nie liczą się z mniej zamożnymi.

- „Robią wszystko tak, by im było dobrze, dopisując do tego narrację o rzekomej unijnej solidarności. Tymczasem Unia wprowadza kolejne sankcje na Polskę. Wielu liderów UE chce zbudować jedno europejskie państwo z jedną konstytucją. My jesteśmy dla nich przeszkodą w tym dążeniu. Jesteśmy więc karani za byle co. Sędziowie jednoosobowo podejmują decyzje, nakładając na nas milionowe kary. Tymczasem wielcy mogą robić, co chcą”

- wskazał rozmówca tvp.info.