„Na pewno byłby to gest bardzo dobrze odebrany w Polsce. Przeciąłby on tę ranę, która jest na stosunkach polsko-ukraińskich. O Wołyniu trzeba pamiętać i trzeba mówić, bo tylko na prawdzie zbudujemy dobre relacje” - powiedział na antenie Radia Plus Sobolewski.
Sekretarz generalny PiS podkreślił, że blizny po Wołyniu oczywiście pozostaną, ale tego rodzaju gest „spowodowałby pewne uspokojenie w naszych relacjach”.
„A sprawa Wołynia wciąż niestety ciąży na tych relacjach. I będzie ona wracać. W tej chwili przed nami 80 rocznica Rzezi Wołyńskiej, więc chyba lepszego momentu nie będzie na to, aby na prawdzie budować te relacje” - przekonywał polityk partii rządzącej.
Kwestię tego, jaki konkretnie miałby być to gest, Sobolewski pozostawia prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu,
„Natomiast każdy gest, który w świadomości Polaków mówiłby o tym, co tak naprawdę stało się na Wołyniu i kto za to odpowiada, a jednocześnie wyrażałby skruchę z tego powodu byłby gestem tylko i wyłącznie na plus w naszych relacjach z Ukrainą” - ocenił Krzysztof Sobolewski.
„My cały czas pomagamy Ukrainie i tak naprawdę dzięki Polsce Ukraina wciąż może stawiać opór Rosjanom. I to też trzeba podkreślać cały czas i przypominać, bo to ciągle ulatuje. A bez Polski Ukraina w tej chwili znajdowałaby się na pewno na znacznie gorszym etapie aniżeli obecnie. Oczywiście będziemy dalej wspierać Ukrainę, ale oczekiwalibyśmy takiego gestu państwa ukraińskiego. Tego typu gest mógłby położyć balsam na tę ranę wołyńską. Byłoby to na pewno dobrze odebrane” – skonstatował sekretarz generalny PiS.
