Projekt, który w imieniu rządu Koalicji 13 grudnia ma jutro na sali sejmowej uzasadniać minister sprawiedliwości Adam Bodnar, ma w zamyśle obecnej władzy „uzupełniać katalog okoliczności obciążających” w związku z „mową nienawiści”, motywowaną m.in. „dyskryminacją ze względu na orientację seksualną”.

Już na początku października szef Instytutu Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski przestrzegał, że projekt rządu Tuska ma na celu wprowadzenie cenzury, wymierzonej przede wszystkim w chrześcijan.

„Oznacza to także zakaz krytyki ideologii gender, czy politycznych postulatów aktywistów LGBT włącznie z homozwiązkami i adopcją homoseksualną. Przepisy napisane w ministerstwie Adama Bodnara to tylko pierwszy krok na drodze ku nowoczesnej i powszechnej cenzurze” – pisał Jerzy Kwaśniewski.

Jak alarmuje mec. Kwaśniewski – „kary za „mowę nienawiści” mogą czekać także wszystkich, którzy będą odrzucać stosowania imion i zaimków niezgodnych z prawdziwą płcią”.

„Rząd w Warszawie na razie chce kar do 3 lat pozbawienia wolności za „nawoływania do nienawiści” ze względu na „orientację seksualną lub tożsamość płciową” oraz za „znieważanie grup ludności albo poszczególnych osób z powodu ich (…) orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej” – pisze szef Ordo Iuris.

Zdaniem Kwaśniewskiego „pierwszymi ofiarami cenzury padną chrześcijanie, dziennikarze, naukowcy, duchowni i działacze społeczni”, a „w końcu ofiarami represji padną zwykli ludzie, którzy będą wtrącani do więzień za dawnie wyrazu swoim przekonaniom religijnym lub społecznym”.