Jak przekonuje Dutkiewicz „wyraźny wzrost liczby kremacji został odnotowany w okresie pandemii COVID-19”. Jego zdaniem „ten odsetek będzie rósł dalej”.

Ma to wynikać przede wszystkim ze względów praktycznych, gdyż coraz większym problemem staje się znalezienie wolnego miejsca na przepełnionych cmentarzach.

Dyrektor IBPiC choć nie może powołać się na żadne oficjalne dane, to uważa, że najwięcej kremacji odbywa się na Śląsku, aim bardziej na wschód, tym jest ich mniej”.

Polskie prawo zabrania przechowywania urny z prochami w domu, pochówku na prywatnej działce czy rozsypania prochów w dowolnym miejscu. Prochy po kremacji muszą być pochowane w grobie murowanym, katakumbach lub przechowywane w kolumbariach, czyli specjalnych niszach na urny w ścianie pamięci.

Jeśli chodzi o stosunek Kościoła do tego zagadnienia to jeszcze Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku wyraźnie zakazywał katolikom kremacji zwłok ludzkich, ponieważ widział w nich przejaw braku wiary w zmartwychwstanie. Tego typu nastawienie Kościoła utrzymywało się aż do Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Obecnie Kościół dopuszcza kremację zwłok pod pewnymi warunkami, choć preferuje formę tradycyjnego pochówku, bez kremacji i w trumnie.