Jak analizuje Ośrodek Studiów Wschodnich do ostrych starć pomiędzy siłami Kirgistanu i Tadżykistanu dochodzi od 14 września niemal na całej długości wspólnej granicy.
Eksperci OSW raportują, że do tej pory w toku walk prowadzonych przy użyciu m.in. artylerii, czołgów, śmigłowców i UAV miało zginąć łącznie ok. 100 osób, a po stronie kirgiskiej ewakuowanych miało zostać ok. 140 tys. cywilów.
„Oba kraje obarczają się wzajemnie odpowiedzialnością za wybuch walk, choć zdecydowanie bardziej wiarygodna wydaje się wersja Biszkeku, oskarżającego o agresję Tadżykistan. Starć nie powstrzymały apele prezydenta Rosji (rozmowy telefoniczne z obydwoma prezydentami) i sekretarza generalnego ONZ ani też bezpośrednie dyskusje przywódców obu państw prowadzone w trakcie szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) w Samarkandzie w dniach 15–16 września” – czytamy w analizie Krzysztofa Strachoty sporządzonej dla OSW.
Napięcia graniczne pomiędzy Kirgistanem i Tadżykistanem wybuchają co jakiś czas, pomimo faktu, że przecież oba te kraje są sojusznikami w ramach zdominowanej przez Rosję Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, która w ostatnim czasie powstrzymała się od przyjścia z pomocą innemu z jej członków – Armenii, zaatakowanej przez Azerbejdżan.
