W swoich orzeczeniach z 14 lipca i 7 października ub. roku TK potwierdził pierwszeństwo konstytucji wobec prawa Unii Europejskiej. 22 grudnia ub. roku Komisja Europejska skierowała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia. W ocenie Brukseli, orzeczenia TK są sprzeczne z Traktatem o Unii Europejskiej. Udzielona przez polskie władze 18 lutego tego roku odpowiedź okazała się jednak dla Komisji niewystarczająca, wobec czego w piątek brukselscy urzędnicy poinformowali o rozpoczęciu drugiego etapu procedury naruszeniowej.

- „To nie był wyrok przeciwko UE ani miejscu Polski w UE. Wręcz przeciwnie, był to wyrok, który wskazał na wiele nieporozumień w interpretacji traktatów UE”

- podkreśla Julia Przyłębska.

W rozmowie z Politico prezes TK odniosła się również do zarzutów, wedle których politycy partii rządzącej wpływają na orzeczenia Trybunału. Sędzia przyznała, że od 2010 roku utrzymuje przyjacielskie kontakty z Jarosławem Kaczyńskim. Zaznaczyła jednak, że nie mają one żadnego wpływu na orzecznictwo.

Mówiąc o orzeczeniu, w którym Trybunał uznał tzw. przesłankę eugeniczną za niezgodną z konstytucją, prezes zaznaczyła, że „wyrok nie był skierowany przeciw kobietom”.

- „Nie było absolutnie takiej sytuacji, aby wyrok Trybunału związał ręce lekarzy”

- powiedziała.