Zarzucając węgierskiemu rządowi korupcję, Komisja Europejska zdecydowała dziś o skierowaniu wniosku o odebranie Węgrom środków z unijnej polityki spójności. Teraz decyzję w tej sprawie większością kwalifikowaną podejmie Rada Europejska.
W kontekście dzisiejszej decyzji korespondentka Polsat News Dorota Bawołek zapytała unijną komisarz ds. wartości Verę Jourovę, czy wobec Polski mogą zostać podjęte takie same działania. Komisarz zaznaczyła, że Komisja nie znalazła wystarczających przesłanek do tego, aby zarekomendować odebranie środków Polsce. Wskazała przy tym jednak, że sytuacja Polski jest „analizowana”.
- „Analizujemy sytuację w innych krajach, w tym w Polsce, ale by uruchomić taką procedurę, jak dziś wobec Węgier, w przypadku Polski, nie mieliśmy wystarczających dowodów na występowanie korupcji, konfliktu interesów i tego typu oszustw nieściganych przez prokuraturę, a to jest głównym celem tych przepisów”
- wyjaśniła Jourova.
Skoro sama komisarz przyznała, że Bruksela nie ma dowodów na łamanie zasad praworządności w Polsce, kiedy wreszcie Komisja uruchomi należne naszemu państwu środki z Funduszu Odbudowy? Jourova tłumaczyła, że środki na realizację KPO są wypłacane na podstawie „innych kryteriów”.
- „Celem mechanizmu warunkowości jest ochrona unijnych pieniędzy przed nadużyciami, dlatego to nie zostało użyte przeciwko Polsce. Ale mamy wiele, wiele innych problemów w Polsce, które musimy próbować rozwiązywać przy pomocy innych narzędzi”
- powiedziała.
