Pełnomocnicy Agnieszki Holland poinformowali wczoraj, że na ich wniosek Sąd Okręgowy w Warszawie udzielił zabezpieczenia, zabraniając ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Zbiorze w wypowiedziach publicznych i mediach społecznościowych łączyć nazwisko reżyserki oraz jej twórczość ze zbrodniczymi reżimami autorytarnymi. Do sprawy lider Suwerennej Polski odniósł się w czasie dzisiejszej konferencji w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie zapowiedział odwołanie się od decyzji sądu.
- „Za nami stoją działacze Suwerennej Polski, którzy mają, można powiedzieć, próbkę niektórych wypowiedzi udzielonych przez panią Holland, zanim jeszcze tego tweeta, który tak zdenerwował panią Holland, napisałem. Są to wypowiedzi pani Holland, która (...) mówi: wiem, do czego zdolna jest ta cała brunatna hołota, która nami rządzi. Jak rozumiem, to jest też do mnie adresowana wypowiedź pani Holland”
- powiedział.
Szef resortu sprawiedliwości wskazał, że promując „Zieloną Granicę”, reżyserka posługuje się „językiem wprost wyjętym z podręczników stalinowskiej propagandy”.
- „Naszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, aby dzieci strażników i żołnierzy broniących polskiej granicy nie byli w przyszłości wytykane, jako dzieci sadystów czy bandytów. Dlatego musimy mówić prawdę na temat wypowiedzi pani Holland”
- podkreślił.
Dodał, że „żaden sąd na świecie nie może zakazać mówienia prawdy”.
Minister @ZiobroPL: Niezależnie od wyroków będziemy mówić prawdę na temat wypowiedzi Agnieszki Holland. Będziemy bronić tych, którzy sami nie mogą tego zrobić, bo bronią polskiej granicy. #MuremZaPolskimMundurem pic.twitter.com/qK22UKLLki
— Suwerenna Polska (@Suwerenna_POL) September 27, 2023
