Cało ostatniej nocy w miejscowości Krępa odnaleźli mężczyźni udający się na polowanie. Wedle wstępnych oględzin, mężczyzna został około tygodnia remu zagryziony przez psy.
- „Świadczą o tym ślady pozostawione na miejscu i rozszarpane ciało”
- powiedział na antenie TVN24 rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek.
- „Wszystko wskazuje na to, że ten mężczyzna jako pierwszy został zaatakowany przez te psy, tylko ciało znajdowało się w miejscu niedostępnym. Obok niego była kosa, więc najprawdopodobniej wyszedł na pole, aby kosić zboże”
- dodał mundurowy.
W ub. sobotę we wsi Skarbiciesz odnaleziono ciało 48-letniego mężczyzny, którego zaatakowały dwa owczarki belgijskie, kiedy przejeżdżał przez wieś na rowerze. Zwierzęta odnaleziono na pobliskiej posesji. Próbowano je uśpić, jednak strzały ze środkiem usypiającym nie podziałały, a przeciwnie, wzbudziły w psach jeszcze większą agresję.
- „Wówczas policjanci wykorzystali broń służbową i zaczęli do nich strzelać. Jeden padł na miejscu, natomiast drugie zwierzę zostało ranne i kulejąc, uciekło w teren trudno dostępny, bagienny. Ciała drugiego psa nie udało się odnaleźć, ale z całą pewnością nie żyje”
- przekazał nadkom. Fijołek.
62-letni właściciel psów został zatrzymany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Mężczyzna przyznał się do winy i wyjaśniał, że kilka dni temu psy uciekły z jego posesji. Miał próbować je znaleźć, ale to mu się nie udało.
Wedle informacji przekazanych przez Radio Zet, drugie ciało odnaleziono 150 m od posesji właściciela zwierząt.
