Ujawnione dokumenty pochodzą z okresu, w którym firmą kierował jej współzałożyciel Travis Kalanick. Są to wiadomości, które wymieniał on z wyższym kierownictwem Ubera. Wynika z nich, że władze firmy nie miały wątpliwości, iż łamią prawa. Jeden z kierowników wprost przyznaje: „Jesteśmy po prostu kur... nielegalni”.
Ujawnione dokumenty pokazują skalę prowadzonego przez firmę lobbingu wśród polityków, ludzi biznesu i mediów. To m.in. wiadomości, które Kalanick wymieniał z Emmanuelem Macronem, kiedy ten był ministrem gospodarki. Wedle „The Guardian”, obecny prezydent Francji posuwał się do nadzwyczajnych kroków, aby pomóc Uberowi.
Władze firmy miały naciskać na rządy wielu państw, aby uregulowały przepisy dot. taksówek i prawa pracy w sposób korzystny dla Ubera.
Do publikacji odniosły się już władze Ubera, które przyznając się do „błędów” zapewniają, że firma zmieniła się po 2017 roku.
- „Nie mamy i nie będziemy usprawiedliwiać przeszłego zachowania, które wyraźnie nie jest zgodne z naszymi obecnymi wartościami. Zamiast tego prosimy opinię publiczną, aby oceniała nas przez to, co zrobiliśmy w ciągu ostatnich pięciu lat i co zrobimy w nadchodzących latach”
- czytamy w oświadczeniu.
