Podczas rozmowy o trudnej sytuacji mieszkańców jednej z małych miejscowości, związanej z cenami węgla, Maciejewska zarzuciła rządowi PiS działania spóźnione i nieudolne.

Potem posłankę Lewicy niekoniecznie interesowały już argumenty senatora PiS, któremu wielokrotnie wchodziła ona w słowo, przerywając wypowiedzi.

„Niech pani nie bredzi i nie wygaduje bzdur. Jest pani bezczelna w swoich słowach i nie daje mi się w ogóle wypowiedzieć. Jest pani agresywna, niegrzeczna, niekulturalna, przerywa pani. Niech pani powstrzyma emocje” – mówił do lewicowej poseł senator Skurkiewicz.

Polityk PiS stwierdził również, że czuje się „osaczony” przez swą agresywną rozmówczynię „jako mężczyzna”.

„Jako mężczyzna mnie pan nie interesuje” – zripostowała Maciejewska.

Senator Wojciech Skurkiewicz zwrócił się do prowadzącego program red. Adriana Klarenbacha diagnozując, że „jak nie ma kobiet w studiu to ta rozmowa jest zdecydowanie łagodniejsza”.