Jak analizuje dziennik „Rzeczpospolita” w ostatnich kilkunastu latach, w trakcie których w Polsce zmniejszała się liczba dzieci, a także chęć ich posiadania przez młodych ludzi, w Czechach miał miejsce trend wyraźnie odwrotny.
A wszystko to dzieje się pomimo faktu, że w Polsce w 2019 r. (dane Eurostatu) na politykę prorodzinną wydaliśmy 3,5 proc. PKB, a Czechy zaledwie 2,13 proc. PKB.
Eksperci wskazują, że jedną z tajemnic skuteczności systemu czeskiego jest przeznaczanie większość pomocy pieniężnej rodzicom dzieci do lat trzech.
Zasiłek rodzicielski, niezależny od dochodów rodziców i przeznaczony dla wszystkich i jest on na tyle wysoki, że większość kobiet po urodzeniu dziecka zostaje w domu zajmując się wychowaniem dzieci, mimo, że zasiłek ten otrzymałyby i wówczas, gdyby podjęły pracę.
Konstrukcja świadczenia jest zaś taka, że jeśli kobieta szybko zdecyduje się na kolejne dziecko, to niewykorzystany zasiłek otrzymuje w formie jednorazowej wypłaty, a na kolejne dziecko – kolejne świadczenie
