- „Wszystko może nie mieć znaczenia, jeśli wybuchnie wojna i Polska stanie się krajem frontowym, który nie odstraszy od zaatakowania go i zostanie zaatakowany. A Rosja jest konsekwentna. Od dwóch lat prowadzi wojnę z Ukrainą. Miała prowadzić kilkanaście dni. Pierwszą fazę dotkliwie przegrała, a mimo to prowadzi. Ma potężne zasoby, ma mimo sankcji różne możliwości uzyskiwania tego, co jest potrzebne do prowadzenia wojny”
- zauważył lider Zjednoczonej Prawicy.
Podkreślił, że jeśli zaatakowana zostałaby Polska, to warunkiem pomocy ze strony NATO byłoby najpierw podjęcie samodzielnej obrony.
- „Tylko, że jeżeli będziemy w stanie sami się bronić, to nie zostaniemy zaatakowani. I to jest ta najważniejsza sprawa. Musimy się potężne uzbroić. Nawet ponad nasze możliwości ekonomiczne, dokonać wielkiego wysiłku”
- powiedział.
Zwrócił uwagę na postawę Izraela, który „ma armię grubo powyżej swojego potencjału ekonomicznego”.
- „Lepiej więcej wydać i nie być bombardowanym niż wydać mniej. I my taki program przygotowaliśmy”
- ocenił.
