W wywiadzie dla „Super Expressu” szef resortu edukacji i nauki Przemysław Czarnek podzielił się swoimi planami na wakacje. Zdradził, że odwiedzi znajomych w Polsce i za granicą, dzięki czemu uniknie konieczności płacenia za hotele. Polityk był pytany, czy w uwagi na wzrost cen zrezygnuje też z jedzenia w restauracjach.

- „Czasami coś będziemy pichcić, znajomi zaproszą na obiady, ale bez przesady, drożyzna nie oznacza, że nie można jeść. Można jeść trochę mniej i trochę taniej”

- odpowiedział.

Jego słowa natychmiast podchwycili politycy opozycji, którzy przekonują, że minister zachęca Polaków do jedzenia mniej w związku z inflacją.

- „Złote rady PiSowskiej elity:
1. Mniej jeść to będzie taniej (Czarnek)
2. Ocieplijcie swoje domy przed zimą (PMM)
3. Zagryźcie zęby (PAD)
Taki jest program PiS na walkę z drożyzną (którą sami wywołali) dla Polaków. Powiedzieć, że są bezczelni to nic nie powiedzieć”

- napisał na Twitterze Sławomir Neumann z Platformy Obywatelskiej.

Do tego typu komentarzy w mediach społecznościowych postanowił odnieść się sam prof. Czarnek.

- „Jedzcie mniej, kupujcie taniej to złota rada manipulantów z Super Expresu. Ja natomiast potwierdzam, że z uwagi na wojnę, putinflację i drożyznę, jak każdy rozsądny człowiek, kupuję mniej i taniej. Coś w tym złego?”

- napisał.

- „Dziękuję za złote rady Super Expressowi. Zastosuję się do nich. Sam mam w planie spędzić urlop u znajomych, pichcić samodzielnie, spędzać miło czas, jeść nieco mniej i taniej. To mój pomysł na urlop, a nie zalecenie dla ogółu obywateli. Wzywam @se_pl do sprostowania manipulacji”

- dodał.